Dziesiątki tysięcy niemieckich lekarzy, dentystów i aptekarzy protestowały w poniedziałek przeciwko reformom systemu opieki zdrowotnej, lansowanym przez kanclerz Angelę Merkel.
Środowisko medyczne twierdzi, że planowane reformy są szkodliwe dla pacjentów. W poniedziałek w całych Niemczech zamknięta była więcej niż jedna trzecia ze 100 tysięcy gabinetów lekarskich. W około dwóch tysiącach klinik i szpitali wywieszono plakaty protestacyjne i organizowano demonstracje.
Rząd kanclerz Merkel przyjął w październiku plan zreformowania służby zdrowia, podkreślając, że celem jest powściągnięcie wzrostu kosztów i poprawa efektywności. Przewidziano zasilenie systemu opieki zdrowotnej dodatkowymi funduszami z budżetu federalnego, żeby spowolnić stały wzrost kosztów ubezpieczenia zdrowotnego, ponoszonych przez pracodawców i pracobiorców. Postawiono też na konkurencję, przewidując ułatwienie pacjentowi zmiany firmy ubezpieczeniowej.
Projekt przewiduje objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym wszystkich obywateli Niemiec. Budżet państwa ma zapewnić finansowe wsparcie tym osobom, które nie są w stanie opłacić składki - biednym emerytom, bezrobotnym, osobom otrzymującym pomoc socjalną. Jak alarmują media, obecnie coraz więcej ludzi "wypada" z systemu opieki zdrowotnej ze względu na brak środków na opłacenie składki.
Ubezpieczeni będą w przyszłości płacić składkę w jednej wysokości, tak jak obecnie ma to miejsce w przypadku ubezpieczenia społecznego. Wysokość składki ustalana będzie przez rząd. Obecnie każda kasa chorych sama ustala wysokość składki. Od 2009 roku kasy chorych będą otrzymywały pieniądze z centralnego funduszu zdrowia. Jeżeli te środki nie wystarczą, kasy będą mogły domagać się od swych członków dodatkowych opłat, jednak nie więcej niż 1 proc. wynagrodzenia. Dobrze gospodarujące kasy mogą zwracać pacjentom cześć składki, jeżeli wypracują nadwyżki.
Nowe przepisy przewidują większą odpowiedzialność pacjentów. Kto zaniedba badania profilaktyczne i zachoruje, musi liczyć się z większymi kosztami. Natomiast osoby dbające o profilaktykę mogą liczyć na premie.
Rząd podkreśla, że reforma jest konieczna, by zapobiec załamaniu się systemu opieki zdrowotnej spowodowanego starzeniem się niemieckiego społeczeństwa, wysokim bezrobociem i wzrastającymi kosztami. Wydatki kas chorych przekroczyły w ubiegłym roku 146 mld euro. Ocenia się, że deficyt w systemie opieki zdrowia wyniesie w tym roku 7 mld euro.
Lekarze obawiają się, że takie reformy doprowadzą do likwidowania prywatnych gabinetów, aptek i klinik, a w tych, które się utrzymają, pacjentów czekać będą długie kolejki. Opozycja domaga się wstrzymania reformy, gdyż uważa, że zmiany spowodują zwiększenie obciążeń finansowych dla ubezpieczonych i pogorszenie jakości usług medycznych.
W Bundestagu prace nad pakietem ustaw, dotyczących reformy systemu opieki zdrowotnej mają się zakończyć jeszcze w tym roku. Nowe przepisy będą obowiązywały od kwietnia 2007 r.
(PAP)