Niemcy: jeśli inwestować, to w Polsce

opublikowano: 25-06-2015, 00:00

Wymiana handlowa Skomplikowany system podatkowy i ślamazarna administracja — to denerwuje niemieckich inwestorów. Ale mimo to uważają nasz kraj za najlepszy do inwestycji

Rosnące od lat zainteresowanie polskich firm niemieckim rynkiem nie dziwi — nasi przedsiębiorcy widzą wiele korzyści w kontaktach z silnym gospodarczo sąsiadem. Do niedawna chęć tego typu kooperacji była znacznie silniejsza po stronie polskiej. Ale od kilku lat widać zmianę w podejściu niemieckich przedsiębiorców. Wystawiają oni Polsce coraz wyższe noty, jeśli chodzi o stabilność gospodarki i miejsce do lokowania swoich przedsięwzięć.

W oczach niemieckich inwestorów Polska jest najbardziej atrakcyjnym inwestycyjnie krajem w Europie Środkowo-Wschodniej. Najwyższy wzrost ocen dotyczy jakości usług lokalnych polskich poddostawców — mówi Michael Kern, dyrektor generalny AHK.
Zobacz więcej

REGIONALNY LIDER:

W oczach niemieckich inwestorów Polska jest najbardziej atrakcyjnym inwestycyjnie krajem w Europie Środkowo-Wschodniej. Najwyższy wzrost ocen dotyczy jakości usług lokalnych polskich poddostawców — mówi Michael Kern, dyrektor generalny AHK. ARC

Chwalą kadry i poddostawców

Które z 16 państw Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) jest najbardziej atrakcyjne inwestycyjnie dla niemieckich firm? To postanowiły sprawdzić izby gospodarcze z tych krajów. W Polsce badaniem zajęła się Polsko-Niemiecka Izba Przemysłowo- -Handlowa (AHK Polska) wraz z firmą doradczą KPMG, w pozostałych krajach dane do raportu zabrało 15 bilateralnych izb. Łącznie przepytano ponad 1400 inwestorów niemieckich, którzy działają na rynkach tej części kontynentu. Wyniki? Polska nie miała sobie równych.

Została uznana za najatrakcyjniejszy inwestycyjnie kraj w regionie, wyprzedzając Czechy i Estonię. Warto podkreślić, że badanie było bardzo szczegółowe i obejmowało ocenę 21 czynników inwestycyjnych.

— Niemieccy inwestorzy punktowali takie czynniki, jak m.in. kwalifikacje kadry, jakość kształcenia akademickiego oraz produktywność i zmotywowanie pracowników. W tych kryteriach Polska uzyskała oceny zdecydowanie lepsze, niż wynosi średnia krajów EŚW. Największy wzrost pozytywnych not w porównaniu z ubiegłym rokiem nastąpił, jeśli chodzi o ocenę przez niemieckich inwestorów jakości i dostępności lokalnych poddostawców — zwraca uwagę Michael Kern, dyrektor generalny AHK. Co ciekawe, bardzo wysokie oceny w porównaniu z resztą Europy inwestorzy z Niemiec przyznali Polsce za stabilność polityczną. Tu należy się uwaga — ankieta była przeprowadzana jeszcze przed wyborami prezydenckimi.

Łyżka dziegciu

Ale są też czynniki, w których Polska wypadła w oczach niemieckich inwestorów słabiej niż pozostałe kraje regionu. Najbardziej denerwują ich nasze obciążenia podatkowe, skomplikowany system zamówień publicznych i nieefektywność działania administracji. Patrząc na bardziej szczegółowe badania — w wielu kategoriach Polski próżno szukać na pozycji lidera.

I tak jeśli chodzi o kondycję gospodarek z regionu, inwestorzy z Niemiec wyżej oceniają Litwę. Natomiast w kategorii perspektywy rozwoju pierwsze miejsce zajmuje Rumunia. Oba te kraje prowadzą w zestawieniu, które określa prognozowane wydatki inwestycyjne niemieckich firm w tym roku. Trzeba jednak podkreślić, że Polska w trzech powyższych rankingach plasuje się tuż za najlepszymi.

— I trzeba dodać, że ze znacznie wyższymi ocenami od unijnej średniej. Warto podkreślić, że w Polsce stale rośnie liczba podmiotów z kapitałem niemieckim. Jeśli spojrzymy na zestawienie działających w naszym kraju przedsiębiorstw z udziałem kapitału zagranicznego, zdecydowanie najwięcej jest wśród nich właśnie firm niemieckich. Są one w Polsce łącznie największym zagranicznym pracodawcą i według naszych szacunków zatrudniają już ok. 300 tys. osób — zwraca uwagę Janusz Charytonowicz, partner w dziale audytu ogólnego KPMG w Polsce.

Zaangażowanie kapitałowe przedsiębiorstw zza Odry jest szczególnie widoczne w przetwórstwie przemysłowym (to aż 31 proc. niemieckich inwestycji ogółem), m.in. w branży motoryzacyjnej i chemicznej. Według wstępnych danych GUS w 2014 r. wartość importu towarów z Niemiec wyniosła 152 mld zł. To więcej niż łączny import z Chin i Rosji, które zajmują drugie i trzecie miejsce wśród najważniejszych dostawców towarów do Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu