Politycy niemieccy zgodnie odrzucają liberalizację usług w Unii Europejskiej. Zwiększyłaby ona konkurencyjność tańszych rzemieślników. Dziś w Berlinie odbędzie się manifestacja przeciwko planom przyjęcia takiej dyrektywy.
Zgodnie z projektem dyrektywy, polski rzemieślnik mógłby pracować na przykład we Francji lub w Niemczech zgodnie z polskimi przepisami. Szefowa frakcji Zielonych w Bundestagu Renate Kuenast twierdzi, że zbytnia liberalizacja w sferze usług zaniżyłaby poziom życia we Wspólnocie.
Z kolei polityk CSU Josef Wuermeling z Ministerstwa Gospodarki wskazał, że najnowszy projekt dyrektywy został złagodzony - usunięto z niego tak zwaną zasadę kraju pochodzenia. Protesty przeciwko niej trafiają więc w próżnię - sądzi polityk z CSU.