Szara strefa tytoniowa rośnie. Kto jest winien?

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-08-20 16:20

Przedstawiciele branży tytoniowej i organizacji biznesowych apelują do rządu o wolniejsze podnoszenie akcyzy, powołując się na wzrost szarej strefy i spadek legalnej sprzedaży. W skuteczność apeli sami nie wierzą.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jak obecna polityka akcyzowa wpływa na legalny rynek wyrobów tytoniowych

- o ile wzrosła szara strefa w sprzedaży papierosów w pierwszym kwartale tego roku

- jakie czynniki, poza podwyżkami akcyzy, przyczyniają się do spadku legalnej sprzedaży

- dlaczego wpływy budżetowe z wyrobów tytoniowych są niższe od oczekiwanych

- czy Ministerstwo Finansów podjęło dialog z branżą w sprawie przyszłych podwyżek

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

„W wyniku nieprzemyślanej polityki akcyzowej obserwujemy bezprecedensowy wzrost nielegalnego handlu wyrobami tytoniowymi, który coraz silniej uderza w cały legalny łańcuch dostaw: plantatorów, producentów oraz handel" - takimi słowami Krajowe Stowarzyszenie Przemysłu Tytoniowego (KSPT) zachęcało do udziału w konferencji prasowej, na której wraz ze współpracującymi organizacjami biznesowymi przedstawiło najnowsze dane dotyczące nielegalnej sprzedaży wyrobów tytoniowych.

KSPT tworzą cztery globalne koncerny tytoniowe, które mają za złe obecnemu rządowi odejście od tzw. akcyzowej mapy drogowej.

Co dziesiąty papieros z szarej strefy

W 2022 r. poprzednie władze ogłosiły stopniowe, rozpisane na pół dekady podwyżki akcyzy od wszystkich kategorii wyrobów tytoniowych i nikotynowych, ale po wyborach chęci i potrzeby się zmieniły. Już w 2024 r. Ministerstwo Finansów ogłosiło, że akcyza będzie rosła znacznie szybciej niż planowano - w przypadku papierosów zamiast po 10 proc. każdego roku skoczyła o 25 proc. w 2025 r. i 20 proc. w tym roku. W przyszłym ma skoczyć o 15 proc.

Efekt? Wzrost szarej strefy. Branża opiera się na badaniach Almaresa, który co kwartał w całej Polsce zbiera puste paczki papierosów i sprawdza, czy mają polskie znaki akcyzy – a jeśli nie, to skąd pochodzą. Najnowsze dane (z badania przeprowadzonego w pierwszym kwartale) mówią o szarej strefie na poziomie 9,7 proc., z czego niemal połowa to podróbki, a reszta – papierosy z innych państw, przede wszystkim z Białorusi.

Według tego badania szara strefa osiągnęła historyczny dołek na poziomie 4,7 proc. w 2023 r. W czwartym kwartale ubiegłego roku sięgnęła już 7,5 proc., a w kolejnych miesiącach wzrosła o 2,2 pkt proc.

- Historycznie ze znacznym wystrzałem szarej strefy tytoniowej mieliśmy do czynienia w latach 2012-14, gdy dochodziło do gwałtownych, niezapowiedzianych podwyżek akcyzy. Później przez kilka lat podwyżek nie było, szara strefa spadła, a rynek się ustabilizował. Stabilny był też w latach 2022-24, gdy do podwyżek dochodziło według określonego z dużym wyprzedzeniem harmonogramu. Teraz znów widzimy skok szarej strefy połączony ze znacznym spadkiem legalnej sprzedaży – mówi Magdalena Szewczyk-Pochrzęst, dyrektor KSPT.

Na rynek wpływa nie tylko akcyza

Jednocześnie spada legalna sprzedaż papierosów. Wolumenowo obniżyła się w ubiegłym roku o 13 proc., a do końca lipca tego roku o 10 proc. Mniejsze od oczekiwanych są też wpływy budżetowe z wyrobów tytoniowych i nikotynowych. Resort finansów zakładał, że w ubiegłym roku sięgnął 37,15 mld zł, a były o 3,5 mld zł niższe.

- W danych widzimy stopniowy i stały spadek produkcji wyrobów tytoniowych w Polsce, a także spadek sprzedaży, a oczekiwane wpływy budżetowe są niższe od założeń. W Ministerstwie Finansów ktoś powinien przyznać, że coś nie wyszło. Nic nie daje podnoszenie stawek - podatki muszą być ściągalne i realnie wpływać do budżetu. W 2026 r. jeszcze nie mamy szczegółowej struktury wpływów akcyzowych, ale już wiemy, że ich udział jest niższy od oczekiwanego, a minister finansów znów się pomylił - mówi Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.

Na zmniejszenie się szarej strefy w pierwszej połowie dekady oraz sprzedaż legalnych papierosów miały jednak wpływ również inne czynniki. Dołek szarej strefy koreluje z pandemią, a później z zamknięciem granicy z Białorusią. Wolumen legalnej sprzedaży w ostatnim roku spada, ale od 2022 r. – wbrew trendom europejskim – wyraźnie rósł wraz z dużym napływem imigrantów z Ukrainy.

Duże różnice w cenie wypychają konsumentów do szarej strefy

Obecny spadek sprzedaży legalnej (a przynajmniej jej wolumenu) można natomiast tłumaczyć konsekwentnym wzrostem udziału rynkowego wyrobów alternatywnych – najpierw podgrzewanych wkładów tytoniowych, a w ostatnim czasie saszetek nikotynowych.

- Choć pandemia i zamknięcie granic miały wpływ na legalną sprzedaż, nie można ignorować jasnej korelacji między wzrostem akcyzy a spiętrzeniem szarej strefy. Spadek sprzedaży dotyczy nie tylko papierosów, ale również tytoniu do skręcania – tam wyniósł aż 15 proc. A tytoń do samodzielnego skręcania jest najtańszą opcją dla konsumentów, nim przejdą do szarej strefy. Z powodu podwyżek papierosy nielegalne stały się jeszcze bardziej atrakcyjne cenowo. Różnica cenowa między 25 zł za legalną paczkę a 10 zł za paczkę w szarej strefie jest bezpośrednim czynnikiem wypychającym konsumentów do nielegalnego obiegu - mówi Adrian Jabłoński z JTI, drugiego pod względem sprzedaży koncernu na polskim rynku.

Organizacje biznesowe apelują do resortu finansów o wstrzymanie zaplanowanych w przyszłym roku podwyżek i przystąpienie do rozmów w celu wypracowania wieloletniej strategii podatkowej dla branży. Ktoś tych apeli słucha?

- Wysłałam oficjalne pismo do pana ministra Domańskiego z prośbą o spotkanie w związku z obserwowanym trendem. Pismo wysłano kilka tygodni temu i do dziś nie mamy żadnego odzewu - mówi Magdalena Szewczyk-Pochrzęst.