Polska jest największym producentem wyrobów tytoniowych w Unii Europejskiej — zaspokajamy aż 39 proc. zapotrzebowania na rynku wspólnotowym. W 2023 r. w kraju wyprodukowano 214,8 mld papierosów, czyli aż o 42 proc. więcej niż dziesięć lat wcześniej, a cała produkcja wyrobów tytoniowych wzrosła w ciągu minionej dekady o 70 proc. Aż 85 proc. produkcji wyrobów tytoniowych zostało wyeksportowane. Polska stała się głównym dostawcą papierosów do Niemiec, Hiszpanii i Włoch — wynika z raportu „Wpływ produkcji wyrobów tytoniowych na polską gospodarkę” sporządzonego przez Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych za rok 2024.
Konsumpcja tradycyjnych wyrobów tytoniowych będzie w Polsce spadać ze względu na długookresowe trendy oraz znaczny wzrost opodatkowania tych wyrobów w latach 2025–2027. Szacunki CASE wskazują, że ze względu na spadek popytu na te wyroby dochody podatkowe związane ze sprzedażą wyrobów tradycyjnych spadną.
Można się spodziewać dalszego wzrostu udziału w rynku wyrobów nowatorskich, których sprzedaż dynamicznie rosła w ostatnich latach i których ceny będą rosły wolniej niż wyrobów tradycyjnych. Należy jednocześnie oczekiwać, że polityka państwa podyktowana nie tylko maksymalizacją dochodów budżetowych, lecz również kosztami społecznymi konsumpcji wyrobów tytoniowych, będzie dążyła do stopniowego ograniczania całkowitej sprzedaży wszystkich wyrobów tytoniowych — stwierdził dr hab. Jan Hagemejer z CASE Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych i współautor wspomnianego raportu.
Naczynia połączone
W kraju działa ok. 3,5 tys. gospodarstw uprawiających tytoń, zatrudniających łącznie ok. 20 tys. osób. Liczba pełnoetatowych miejsc pracy w branży tytoniowej szacowana jest na ok. 39 tys. Natomiast pośrednio z całą branżą tytoniową związana jest praca ok. 560 tys. osób. Cały sektor wytwarza ok. 0,1 proc. polskiego PKB, a wliczając w to cały łańcuch dostaw, wkład do PKB sięga 0,2 proc.
W 2023 r. wartość rynku tradycyjnych wyrobów tytoniowych wyniosła 42,9 mld zł, z czego największy udział miały papierosy — 40,2 mld zł — wyliczał dr hab. Jan Hagemejer.
Polski handel przygraniczny korzystał na tym, że w Polsce obowiązywały relatywie niższe, niż w Niemczech czy Czechach, stawki akcyzy. Konsumenci z zagranicy przy okazji zakupów dóbr konsumpcyjnych mogli kupować wyroby tytoniowe w ramach limitów obowiązujących na terenie UE. Po wprowadzeniu tegorocznych podwyżek na wyroby tytoniowe w Polsce zakupy te przestaną być atrakcyjne.
W Polsce tytoń uprawia się na powierzchni ponad 8 tys. hektarów, co jest dużym spadkiem w porównaniu do 2013 r., gdy uprawy zajmowały 15 tys. hektarów. Plantacje są prowadzone przez ok. 3,5 tys. rolników. Roczna produkcja wynosi 20 tys. ton, jednak przed dekadą było to ponad 30 tys. ton.
— Przetwórstwo tytoniu i produkcja wyrobów tytoniowych ma słaby związek z krajowymi uprawami, bo wynosi tylko kilkanaście procent. Oznacza to, że ogromna większość tytoniu z polskich upraw trafia na eksport — opisywała rodzimą branżę Katarzyna Średnicka, naczelnik Wydziału Produktów Roślinnych w Departamencie Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
— Dążymy do ściślejszego powiązania plantatorów tytoniu z zakładami przetwórczymi. Kierujemy się tu m.in. troską o rolników i utrzymanie uprawy tytoniu w Polsce oraz o skracanie łańcuchów dostaw — dodała.
Branża tytoniowa to system naczyń połączonych — na początku łańcucha dostaw są plantatorzy, potem przetwórcy i producenci, na końcu dystrybutorzy i handlowcy. Przez wiele lat Polska zmagała się z bardzo silnym zjawiskiem nielegalnego handlu papierosami. W 2015 r. nieopodatkowany obrót sięgał blisko 20 proc. całego rynku.
— Negatywne zjawiska były w dużym stopniu spowodowane nieracjonalną polityką akcyzową i dużymi, skokowymi podwyżkami cen. Czynniki te zmusiły konsumentów do poszukiwania alternatyw na bazarach i targowiskach. Podczas gdy sprzedaż legalnych wyrobów spadała, w siłę rosły zorganizowane grupy przestępcze. W efekcie tracili wszyscy, zarówno rolnicy, legalni producenci, dystrybutorzy, handel detaliczny, a przede wszystkim tracił budżet państwa — analizował Adrian Jabłoński, dyrektor ds. korporacyjnych i komunikacji, JTI Polska.
Ważna jest przewidywalność
Po postulatach branży w 2021 r. zdecydowano się na wprowadzenie pierwszej w Polsce tzw. akcyzowej mapy drogowej, która zakładała coroczny wzrost stawki akcyzy na papierosy i część innych wyrobów tytoniowych o 10 proc. Jednak w 2024 r. nowa mapa akcyzowa na lata 2025–2027 pokazała podwyżkę stawki na papierosy o 25 proc. w 2025 r., a w kolejnych latach o 20 i 15 proc. Oznacza to odejście od poprzedniej mapy z 2021 r.
— To krok w złym kierunku, bo przykłady z historii pokazują, że skokowe podwyżki stawki zawsze prowadzą do spadku popytu na rynku legalnym i do wzrostu szarej strefy. Na końcu się okazuje, że zamiast wzrostu dochodów do budżetu, te dochody spadają. Trzeba również pamiętać, że polska produkcja wyrobów tytoniowych jest w rękach globalnych korporacji, które inwestują w krajach wiarygodnych.
Działania takie jak drastyczna zmiana mapy akcyzowej w połowie jej obowiązywania podkopują wiarygodność Polski, ponieważ jest to faktyczne złamanie pewnej umowy społecznej. Dodatkowo, jeżeli legalny polski rynek będzie się kurczył, to może nam się nie udać utrzymać fabryk, a tym samym dochodów do budżetu, ponieważ wielkość lokalnego rynku również wpływa na decyzje o lokalizacjach inwestycji — tłumaczył Krzysztof Flis, doradca podatkowy, Baker McKenzie.
Zdrowie i dochody
W 2011 r. dyrektywa akcyzowa nałożyła na kraje członkowskie UE obowiązek wprowadzania w latach 2013–2017 podwyżek akcyzy. Polska spełniła te wymagania już w 2015 r. Jednak w latach 2011–2014 szara strefa ogromnie się rozrosła.
— Obecne rozmiary nielegalnego handlu są nieduże, do czego przyczyniła się wojna w Ukrainie i blokada na białoruskiej granicy. Szara strefa została zduszona przez ograniczenie przemytu przez wschodnią granicę. Jest jednak duża obawa, czy drastyczne podwyżki akcyzy w 2025 r. nie doprowadzą do ponownego wzrostu działalności przestępczej — mówi Szymon Parulski, doradca podatkowy, ekspert Business Centre Club.
We Francji, która jest daleko od wschodniej granicy Polski, szara strefa w branży tytoniowej jest jeszcze większa niż w Polsce w latach 2011–2014. Nielegalny obrót papierosami w tym kraju, który uchodzi za kolebkę demokracji i administracji skarbowej, powinien być, zdaniem eksperta BCC, ostrzeżeniem dla polskich władz.
— Większość parlamentarna opowiedziała się za tzw. kursem prozdrowotnym, motywowanym oczekiwaniem, że drastyczne podwyżki akcyzy spowodują z jednej strony spadek palenia papierosów, ale z drugiej wzrost wpływów budżetowych. Jednak musimy bacznie obserwować, czy szara strefa nie rośnie i ewentualnie reagować na wszelkie negatywne zjawiska — tłumaczył Robert Dowhan, poseł PO, członek sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Ministerstwo wie lepiej
Skokowe podwyżki akcyzy na papierosy z reguły powodują kurczenie się rynku, rozrost szarej strefy i spadki dochodów budżetowych. Zjawiskom tym nie towarzyszy jednak spadek konsumpcji.
— Zróżnicowane stawki akcyzy w poszczególnych krajach UE tworzą zachęty do tego, aby kupować towary w krajach o niskich stawkach, aby używać ich lub nieformalnie odsprzedawać w innych krajach UE. Obowiązujące dotychczas w Polsce stawki akcyzy były drugie najniższe w całej Unii i w związku z tym pewną część krajowej sprzedaży stanowiły zakupy z zagranicy, w tym zakupy w obszarach przy granicach z Czechami, Niemcami i Słowacją — objaśnia dr hab. Jan Hagemejer.
— Kilka lat temu ceny papierosów w Czechach drastycznie wzrosły, co wywołało wyraźne zwiększenie popytu w Polsce spowodowane przez czeskich konsumentów. Obecnie tego rodzaju turystyka zakupowa Czechów i Niemców się kończy — dodał Robert Dowhan.
Na horyzoncie kolejne regulacje i obciążenia podatkowe
Obecnie do Sejmu trafił pakiet ustaw dotyczących branży tytoniowej, który zakłada m.in. zakaz sprzedaży e-papierosów bez nikotyny osobom poniżej 18. roku życia, uregulowanie saszetek z nikotyną, a także wprowadzenie akcyzy na wszystkie urządzenia elektroniczne służące do waporyzacji. Ta ostatnia kwestia budzi wiele emocji wśród przedstawicieli branży.
— Polska będzie pierwszym europejskim krajem, który zdecyduje się na opodatkowanie urządzeń elektronicznych służących do waporyzacji. Urządzenia wielokrotnego użytku stanowią zaledwie ok. 2 proc. wszystkich urządzeń dostępnych na rynku. Biorąc pod uwagę gigantyczny proces dostosowawczy do nowych przepisów, związany m.in. z wyposażeniem maszyn, dodatkowymi inwestycjami, barierami administracyjnymi, dostosowaniem systemów IT, opodatkowanie akcyzą tych urządzeń należy uznać za daleko idącą nadregulację — zaznaczył Adrian Jabłoński.
— Ministerstwo Finansów daje przedsiębiorcom zaledwie 3 miesiące na dostosowanie się do nowych przepisów. Uwzględniając skomplikowanie całego procesu, czas ten uznajemy za nierealny — dodał.
— Duża polityka nie chce dostrzegać skutków wprowadzenia przepisów, bo nie podejmuje odpowiednio wcześniej branżowych konsultacji. W 2024 r. postulowaliśmy, by zmiany podatkowe poprzedzać konsultacjami społecznymi. Jednak nie doszło do takich rozmów. W efekcie w 2025 r. zanosi się na trzykrotne zmiany z dwumiesięcznymi okresami wyprzedaży produktów objętych odchodzącymi stawkami — tłumaczył ekspert BCC.
W 2025 r. branża tytoniowa przeżywa rok chaosu, niepewności i ryzyka. Trudno nie zauważyć, że wynika to z arbitralnych decyzji rządu wobec branży, która odpowiada za 8 proc. wszystkich wpływów podatkowych do budżetu państwa i eksportuje ogromną większość swojej produkcji.
— Ministerstwo Finansów tworzy plan zmian akcyzy, który nie szanuje obowiązujących umów, podkopując tym samym zaufanie przedsiębiorców do stabilności prawa — podsumował Krzysztof Flis.
— Perspektywa zdrowia publicznego jest bardzo istotna, jednocześnie niezwykle ważne jest, abyśmy do nowych regulacji podchodzili racjonalnie i dali odpowiedni czas oraz możliwość dostosowania się przedsiębiorcom, w tym dystrybutorom i handlowi detalicznemu — podsumował Robert Dowhan
Polityka akcyzowa rządu uwzględnia potrzeby dochodowe budżetu oraz cele związane ze zdrowiem publicznym. Ostatnie zmiany w polityce akcyzowej odzwierciedlają oba te cele. Warto jednak nadmienić, że czas przewidziany na dostosowanie nowych przepisów był bardzo krótki, co ma znaczenie zarówno w kontekście krótkookresowych dostosowań wymogów formalnych, jak i tego, że w oparciu o dotychczasowo obowiązującą mapę akcyzową 2022–2027 przedsiębiorstwa planowały swoje średniookresowe polityki zatrudnieniowe i inwestycyjne, które teraz będą wymagały rewizji.
Plany dotyczące zmian w branży tytoniowej oprócz perspektywy zdrowotnej powinny uwzględniać dialog z zainteresowanymi stronami, a także odpowiednio długi okres vacatio legis, który umożliwi rynkowi dostosowanie się do nowych przepisów.
Dla Ministerstwa Finansów nigdy nie jest za późno na autorefleksję, bo zawsze można wprowadzić autopoprawki, zwłaszcza do projektów ustaw w celu wydłużenia okresów przejściowych. Bez decyzji o autopoprawkach resort koniecznie powinien posłuchać głosów z branży i zmienić przepisy budzące wątpliwości i kontrowersje, zanim zostaną uchwalone przez Sejm.
Rząd powinien zadecydować, co w istocie chce osiągnąć przez swoją politykę wobec branży tytoniowej, bo jest oczywiste, że nie da się jednocześnie ochronić zdrowia obywateli i utrzymać dochodów budżetowych, przynajmniej na dotychczasowym poziomie.
Uprawa tytoniu jest, skomplikowana, wymaga dużo pracy ręcznej, której koszty znacząco się zwiększyły w ostatnich latach. Dlatego plantatorzy rezygnują z upraw, zwłaszcza że muszą szukać odbiorców swojego tytoniu za granicą. Apelujemy do producentów w Polsce, którzy zaopatrują się głównie w surowiec z importu, o zwiększanie zakupów krajowego tytoniu.
Polska jest największym producentem wyrobów tytoniowych w UE. W każdym roku branża dostarcza do budżetu ok. 8 proc. całkowitych wpływów z tytułu podatków. Jednocześnie jako jedyny kraj w Europie wprowadzamy opodatkowanie urządzeń elektronicznych służących do waporyzacji. Ministerstwo Finansów daje branży i całemu powiązanemu łańcuchowi dostaw zaledwie 3 miesiące na dostosowanie się do tych przepisów.
