Creotech mocniej wchodzi do gry o bezpieczeństwo. Stawką kosmiczna niezależność Polski

Dorota ZawiślińskaDorota Zawiślińska
opublikowano: 2026-03-20 07:00

Technologie satelitarne zmieniły współczesne pole walki. W obliczu napięć geopolitycznych musimy rozwijać własne zdolności w tej dziedzinie. Dla krajowych firm to też szansa na udział w wielomiliardowych programach europejskich. Creotech wyznaczył sobie cel - zostać integratorem europejskich satelitów.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jakie kosmiczne technologie są niezastąpione w prowadzeniu przedsięwzięć obronnych

- dlaczego Polska nie może polegać na kosmicznych technologiach swoich sojuszników

- jakie polskie projekty satelitarne zapewnią wojsku niezależne źródła danych

- jakie kosmiczne plany ma Creotech Instruments

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Technologie kosmiczne stały się fundamentem, na którym budowane są współcześnie zdolności obronne państw.

Wojna przenosi się w kosmos

– Kosmiczne technologie są niezastąpione w prowadzeniu działań obronnych. Mówimy tu zarówno o zobrazowaniu satelitarnym w paśmie optycznym, radarowym i podczerwonym, jak i o precyzyjnej nawigacji satelitarnej. To właśnie ona umożliwia dokładne naprowadzanie środków rażenia na wyznaczone cele – mówi dr hab. Grzegorz Brona, współzałożyciel, znaczący akcjonariusz i prezes notowanej na GPW spółki Creotech Instruments, a wcześniej również szef Polskiej Agencji Kosmicznej.

Podkreśla, że konieczne jest budowanie odporności tych systemów na zakłócenia, m.in. poprzez rozwój dodatkowej infrastruktury i zasobów w przestrzeni kosmicznej. Mówi też o łączności satelitarnej, która jest dziś absolutnie niezbędna przy prowadzeniu operacji wojskowych.

Przykładów operacyjnego wykorzystania technologii kosmicznych we współczesnych działaniach dostarczają trwające konflikty rosyjsko-ukraiński i na Bliskim Wschodzie.

– Stany Zjednoczone mają wyraźną przewagę technologiczną nad Iranem. Amerykańskie rakiety i naloty bombowe w większości przypadków trafiają w wyznaczone cele. Oczywiście zdarzają się błędy, ale zwykle nie wynikają one z ograniczeń systemów satelitarnych, lecz z interpretacji danych pochodzących z satelitów. Atak Iranu na państwa Zatoki Perskiej najprawdopodobniej był możliwy dzięki wykorzystaniu zasobów kosmicznych udostępnionych przez Rosję, a być może także przez Chiny. Bez tego wsparcia drony nie byłyby w stanie tak precyzyjnie uderzać w obiekty amerykańskiej infrastruktury wojskowej – podkreśla Grzegorz Brona.

Nie wystarczy mieć sojuszników

Korzystanie z zasobów kosmicznych sojuszników, np. należących do nich satelitów, nie daje niestety gwarancji, że dane państwo będzie w stanie ich użyć w dowolnym momencie.

–  Musimy brać pod uwagę ryzyko, że część naszych sprzymierzeńców może w pewnym momencie ograniczyć wsparcie, bo uwarunkowania geopolityczne potrafią zmieniać się bardzo szybko. W razie konfliktu globalnego zasoby kosmiczne poszczególnych państw będą więc przede wszystkim służyć ich własnym interesom. Jeśli Polska musiałaby czekać na dostęp do zasobów francuskich czy niemieckich, mogłoby to oznaczać zbyt długą zwłokę - tłumaczy Grzegorz Brona.

Dlatego, jego zdaniem, budowanie niezależności technologicznej, również wobec naszych sojuszników, w tym Stanów Zjednoczonych i partnerów europejskich, jest niezwykle istotne.

PIAST-owskie konsorcjum satelitarne

Odpowiedzią na to wyzwanie jest projekt PIAST (ang. Polish ImAging SaTellites). Ma on przynieść polskiej armii korzyści związane z posiadaniem własnego, niezależnego źródła danych satelitarnych. Liderem tego przedsięwzięcia jest Wojskowa Akademia Techniczna. Realizuje go w konsorcjum ze spółkami Creotech Instruments, Scanway i PCO, a także Centrum Badań Kosmicznych PAN i Siecią Badawczą Łukasiewicz–Instytut Lotnictwa.

Na początku tego roku Creotech potwierdził pełną gotowość orbitalną swojej platformy HyperSat na wszystkich satelitach konstelacji PIAST.

– To satelity, na których polskie podmioty, zarówno komercyjne, jak i naukowe współpracujące z siłami zbrojnymi rozwijały i testowały swoje rozwiązania w przestrzeni kosmicznej, a także sprawdzały ich wzajemną interoperacyjność. Udało się to osiągnąć na niespotykaną dotychczas w Polsce skalę. Pokazaliśmy, że polskie firmy i instytucje naukowe potrafią skutecznie współpracować. To oznacza, że jesteśmy zdolni do budowania niezależnych, krajowych rozwiązań satelitarnych – podkreśla Grzegorz Brona.

Zauważa, że projekt PIAST ma charakter rozwojowy i służy budowie kompleksowych, autonomicznych zdolności satelitarnych bazujących na polskich technologiach.

– W obszarze obserwacji Ziemi ma on przynieść korzyści polskiej armii. Teraz dążymy do tego, by zdobyte w jego ramach kompetencje i możliwości technologiczne przekuć w realne zdolności wojskowe. Służy temu zlecony przez Agencję Uzbrojenia projekt Mikroglob, który obecnie realizujemy. Obejmuje on cztery mikrosatelity obserwacyjne dla Wojska Polskiego i jego głównym celem jest zwiększenie zdolności rozpoznania obrazowego Sił Zbrojnych RP – mówi Grzegorz Brona.

Miliony z KPO na projekty kosmiczne

Dobrą wiadomością dla firm kosmicznych jest przyjęta na początku marca przez rząd rewizja Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Przesuwamy 106 mln euro na europejski program satelitarny IRIS². Dołożymy te pieniądze do zakupu satelitów niższego poziomu, co pozwoli polskim firmom wejść do tego programu – poinformowała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej.

Projekt IRIS² ma być alternatywą dla amerykańskiego Starlinka i za pomocą setek satelitów zapewnić Europie dostęp do szerokopasmowego internetu w tzw. białych plamach i bezpieczną łączność, a także uniezależnić Stary Kontynent od komercyjnych podmiotów.

Prezes Creotechu Instruments uważa, że zapowiedziane przez rząd dodatkowe finansowanie jest szansą na większy udział polskich firm w tym programie jako kluczowych dostawców systemów łączności satelitarnej.

– Rozmowy z partnerami europejskimi o programie IRIS² muszą toczyć się równolegle na poziomie politycznym i biznesowym. My już takie rozmowy prowadzimy. Sprawdzamy, co konkretnie moglibyśmy zaoferować – czy całe jednostki satelitarne, czy ich komponenty i podsystemy – mówi Grzegorz Brona.

Creotech wśród europejskich integratorów satelitów

W połowie lutego Creotech Instruments podpisał z Eutelsatem, notowanym w Paryżu potentatem satelitarnym, porozumienie o strategicznym partnerstwie przy budowie bezpiecznej łączności satelitarnej w Europie. Dokument ma być fundamentem współpracy przy realizacji europejskich programów bezpiecznej łączności satelitarnej, w tym IRIS², o łącznym budżecie 10,6 mld EUR.

Chcemy być integratorem europejskich satelitów, jednym z kilku takich podmiotów na Starym Kontynencie. To jest nasz główny cel. Już dziś skutecznie realizujemy go w obszarze satelitów optycznych i radarowych przeznaczonych do obserwacji Ziemi. Kolejnym naturalnym krokiem jest wejście w integrację systemów telekomunikacyjnych. Około 90 proc. rynku kosmicznego stanowi telekomunikacja satelitarna, natomiast pozostała część to nawigacja i obserwacja Ziemi. Obecność na rynku telekomunikacyjnym i możliwość oferowania satelitów w tym segmencie mogą dać spółce bardzo silną dźwignię wzrostu – podsumowuje Grzegorz Brona.

Możesz zainteresować się również: