Niemcy nie chcą sztywnych terminów sprawie rolnictwa

TIM SPÓŁKA AKCYJNA
opublikowano: 2002-06-22 17:49

SEVILLA, Hiszpania (Reuters) - Kanclerz Niemiec, Gerhard Schroeder powiedział w sobotę, że nie akceptuje przyjęcia wiążących terminów zakończenia negocjacji z krajami aspirującymi do Unii Europejskiej w sprawie pomocy dla rolnictwa, dezawuując tym samym tekst dokumentu przyjętego przez przywódców "piętnastki".

W deklaracji przyjętej podczas unijnego szczytu w Sevilli liderzy 15 krajów UE zobowiązali się "przekazać krajom kandydackim wszelkie brakujące szczegóły dotyczące kwestii finansowych krajom kandydackim do początku listopada".

Dzięki tej deklaracji zachowany zostałby kalendarz negocjacji z dziesięcioma krajami starającymi się o przyjęcie do UE. Proces ten ma się zakończyć w grudniu tego roku, tak by państwa kandydujące do UE mogły zostać do niej przyjęte w 2004 roku.

Schroeder, którego we wrześniu czekają wybory parlamentarne nie chce jednak przyjąć sztywnego kalendarza w sprawach, które niemieckich podatników będą kosztować miliardy euro.

"Nie zgadzamy się z tą datą, ale ponieważ zakładamy ciągłość niemieckiego rządu, będziemy gotowi podjąć stosowne decyzje w listopadzie, tak samo jak w grudniu" - powiedział Schroeder na konferencji prasowej.

Przed oświadczeniem Schroedera kraje kandydackie z zadowoleniem powitały informację o przyjętej przez UE deklaracji i wyznaczonym na początek listopada terminie prezentacji pakietu finansowego.

Unijna deklaracja złagodziła obawy kandydatów, że nie będą oni mieli dość czasu, by wynegocjować korzystne warunki integracji.

"Wyznaczona na początek listopada data, to dobra wiadomość. Zmniejsza się tym samym zagrożenie, że zostaniemy postawieni 'pod ścianą', bez możliwości negocjowania" - powiedział jeden z polskich dyplomatów.

Projekt deklaracji do którego dotarł Reuters mówi, że terminy zostaną dotrzymane jedynie wtedy, gdy "każdy z kandydatów przyjmie realistyczne i konstruktywne stanowisko", co niektórzy dyplomaci odczytują jako groźbę, by kraje aspirujące do UE nie przyjmowały w negocjacjach zbyt twardego stanowiska.

Komisja Europejska proponuje, by rolnicy z krajów kandydujących otrzymywali na początku dopłaty bezpośrednie w wysokości 25 procent sumy, jaka przysługuje rolnikom z krajów członkowskich, a procent ten miałby być zwiększany w ciągu 10 lat.

Kandydaci uważają stanowisko Komisji za niewystarczające, podczas gdy kraje członkowskie sądzą, że Bruksela i tak jest zbyt szczodra, biorąc pod uwagę, że Wspólna Polityka Rolna i tak pochłania obecnie niemal połowę unijnego budżetu.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))