Niemcy nie pozbędą się akcji BWR
Inter Krankenversicherunk, niemiecka firma ubezpieczeniowa — największy akcjonariusz krakowskiego Banku Współpracy Regionalnej, nie zamierza pozbywać się swoich akcji. Bank zamierza wkrótce pozyskać inwestora strategicznego.
Jan Blajer, prezes krakowskiego banku, nie chce wypowiadać się na temat przyszłego inwestora strategicznego w kierowanej przez siebie instytucji.
— To bardzo delikatne rozmowy, które wymagają spokoju — stwierdził we wtorek prezes.
Tymczasem środowisko bankowe huczy od spekulacji. Prawdopodobnie apetyt na BWR ma GE Capital, który — według wiarygodnych źródeł — rozmawia z zarządem banku. Do kilkunastu instytucji finansowych — potencjalnych kandydatów na inwestora w BWR — rozesłano zarazem memoranda. Cały proces pozyskiwania inwestora okryty jest jednak szczelną tajemnicą.
Wiadomo, że niemiecki ubezpieczyciel nie pozbędzie się swoich akcji (31,14 proc. kapitału akcyjnego BWR i 25,6 proc. głosów na WZA). Prawdopodobnie posiadane akcje BWR (20,65 proc. w kapitale akcyjnym — 16,97 proc. głosów na WZA) sprzeda za to Stalexport.
— Strategia spółki i jej głównego akcjonariusza, EBOR-u, zakłada skupienie się na podstawowej działalności i powolne odchodzenie od wszelkich przedsięwzięć pobocznych — stwierdził wczoraj Jerzy Podsiadło, członek rady nadzorczej BWR z ramienia Stalexportu.
Dodał, że jeszcze nie podjęto ostatecznej decyzji, co Stalexport zrobi ze swoimi akcjami, jednak odsprzedanie ich przyszłemu inwestorowi strategicznemu zdecydowanie wchodzi w grę.
Dotychczas nie wiadomo jeszcze, co ze swoim pakietem akcji BWR zrobi CPN, połączony z Petrochemią Płock. Ma on 8,55 proc. w kapitale akcyjnym i 12,14 proc. głosów na WZA spółki, a przedstawiciele firm milczą.
Zdaniem Jana Blajera, rok 1999 bank powinien zakończyć wykazując zysk netto. Zarząd krakowskiej instytucji nie chce jednak podawać dzisiaj żadnych dokładniejszych prognoz. Dwa lata temu bank zarobił na czysto 1,1 mln zł. Rok 1998 skończył za to stratą netto 11,5 mln zł.