Niemcy: Prasa o Schroederze, Putinie i gazociągu

Polska Agencja Prasowa SA
09-09-2005, 09:23

Niemiecka prasa krytykuje kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera za brak krytycyzmu w podejściu do prezydenta Rosji Władimira Putina.

Niemiecka prasa krytykuje kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera za brak krytycyzmu w podejściu do prezydenta Rosji Władimira Putina.

    Komentując podpisane w czwartek porozumienie o budowie Gazociągu Północnego gazety wytykają kanclerzowi pominięcie interesów Polski i krajów bałtyckich. Część dzienników podkreśla korzyści ekonomiczne, wynikające dla Niemiec z umowy z Rosją.

    "Czy kanclerz jest świadom tego, że złamał dwie zasady niemieckiej polityki zagranicznej?" - pyta komentator berlińskiego "Tagesspiegla" Christoph von Marschall. "Działał wbrew zasadzie solidarności Unii Europejskiej oraz wbrew wspólnej polityce energetycznej, gdy przyjął propozycję Putina budowy gazociągu obchodzącego Polskę, nowego partnera w UE. Postąpił również niezgodnie z nauką wynikającą z przeszłości i  mówiącą, że Niemcy nigdy więcej nie powinny tworzyć koalicji z Rosją ponad głowami Polaków" - czytamy.

    Gazeta przypomina, że od lat planowano budowę gazociągu przebiegającego przez Ukrainę bądź Białoruś oraz Polskę, co przyczyniłoby się do zintegrowania tych krajów z europejską siecią energetyczną.

    Zmiana planów była wynikiem niezadowolenia Putina z pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, która powiodła się dzięki zdecydowanej pomocy Polski i drastycznie ograniczyła wpływy Moskwy na Kijów - tłumaczy komentator. "Schroeder pomógł Putinowi w tej akcji, której celem było ukaranie Polski" - podkreślił "Tagesspiegel".

    Gazeta uważa, że polskie nadzieje, iż rząd kierowany przez CDU wypowie umowę z Rosją, są nierealistyczne.

    Dziennik "Ostsee-Zeitung" wytyka kanclerzowi, że jego pragmatyzm w polityce zagranicznej usunął na drugi plan inne aspekty. Łamanie praw człowieka w Chinach, wojna domowa w Czeczenii czy też konflikt interesów z Polską i krajami bałtyckimi nie odgrywają prawie żadnej roli - uważa komentator. "Jak żaden inny kanclerz, Schroeder postawił w centrum swej polityki zagranicznej czysto niemieckie interesy" - wskazuje "Ostsee-Zeitung", według której Trójkąt Weimarski Paryż-Berlin-Warszawa, symbol współpracy z Polską, stracił na znaczeniu.

    To chyba zasługa iskry bożej, że były agent KGB Putin i adwokat Schroeder jako prezydent i kanclerz poczuli do siebie sympatię - ironizuje "Leipziger Volkszeitung". "Zbyt wysoką ceną dla wąskiej osi Moskwa-Berlin jest jednak kaganiec, który Schroeder sam sobie nałożył. Niezależnie od tego, czy chodzi o dramat w Biesłanie, czy uwięzienie Chodorkowskiego - próżno byłoby czekać na krytykę ze strony Gerda pod adresem kochanego Wołodii" - czytamy. W Niemczech rośnie popyt na gaz, a Rosja dysponuje największymi na świecie rezerwami tego surowca. Dlatego partie chadeckie także będą wystrzegać się drażnienia rosyjskiego niedźwiedzia - uważa komentator "Leipziger Volkszeitung".

    Wydawany w dawnej stolicy RFN Bonn "General-Anzeiger" broni polityki Schroedera. "Nie należy na ślepo przejmować całej krytyki ze strony Polski i krajów bałtyckich, których cechą wspólną są obciążone stosunki z Moskwą" - uważa gazeta. Projekt budowy gazociągu przez Bałtyk nie jest prezentem wyborczym Putina dla Schroedera, lecz zabezpiecza na dziesięciolecia zaopatrzenie Niemiec w energię. Inne kraje europejskie sygnalizują już zainteresowanie tym projektem - dodaje "General-Anzeiger".

    Związany z postkomunistyczną lewicą "Neues Deutschland" podkreśla, że budowa gazociągu jest opłacalna dla Niemiec i Rosji. "Irytacje powstały w Polsce, gdzie przed wyborami odbudowuje się dawny obraz wroga. Tak jakby nie zarzucano Rosjanom przez lata, że to oni podtrzymują taki obraz wroga, choćby w czasie, gdy wyrażali niepokój z powodu rozszerzenia NATO do granic rosyjskich" - czytamy.

    Czyż w Warszawie nie przyglądano się z cichym ukontentowaniem, gdy Rosja traciła w wyniku budowy rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan monopol na tranzyt kaspijskiej ropy? - pyta komentator. "Teraz to Polska musi drżeć o sute wpływy tranzytowe" - podkreślił. "Żyzń takaja" - mówi Putin. Władimir Władimirowicz jest bardziej pojętny niż się powszechnie sądzi -czytamy w "Neues Deutschland".

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Niemcy: Prasa o Schroederze, Putinie i gazociągu