Do Niemiec w tym roku napłynie około 800 tys. imigrantów, którzy mają kosztować państwo 10 mld EUR rocznie. Koszty zmaleją, gdy część znajdzie pracę i zacznie płacić podatki.
— Mamy wystarczający popyt na siłę roboczą, ale przybywa wielu analfabetów i osób z niskim wykształceniem. Syryjski lekarz to wyjątek. Uchodźcy będą więc zatrudniani do prostych prac, co wywoła presję na spadek płac — powiedział Hans-Werner Sinn, szef Instytutu Badań na Gospodarką Ifo. Na fali uchodźców najbardziej stracą najniżej wykwalifikowani pracownicy, bo zwiększy się konkurencja.
— To oni będą przegrani. Wygrani będą ci, którzy skorzystają na tym napływie. Łatwiej będzie znaleźć sprzątaczkę czy kogoś do umycia auta — powiedział szef Ifo.