Projekt przewiduje m.in. że firmy będą mogły odliczać od podstawy swego opodatkowania zarobki pracowników kierowniczych do kwoty miliona euro na osobę. Nadwyżki ponad tę sumę będą podlegały odliczeniu tylko w połowie. Zrezygnowano jednocześnie z narzucania ustawowej górnej granicy wypłacanych menedżerom świadczeń.
Jak pisze "Sueddeutsche Zeitung", gdyby zmiany te weszły w życie, utrzymanie dotychczasowego wynagrodzeń kierownictw firm byłoby połączone z wielomilionowymi dodatkowymi wydatkami.
Gazeta przypomina, że kwestia dochodów czołowych niemieckich menedżerów budzi od dawna poważne społeczne kontrowersje. Głośna była sprawa prezesa spółki Porsche Wendelina Wiedekinga, który zarobił w ubiegłym roku około 60 mln euro - czyli ponad tysiąc razy więcej niż wynosi średnia płaca w przemyśle motoryzacyjnym. Jeszcze silniej krytykuje się sowite odprawy dla osób, które nie potrafiły sobie poradzić z finansowym uzdrowieniem powierzonych im przedsiębiorstw - jak były szef koncernu DaimlerChrysler Juergen Schrempp.
Jest kwestią otwartą, czy współrządząca chadecja wesprze proponowane przez SPD zmiany - zaznacza "Sueddeutsche Zeitung". (PAP)