Niemcy wyłowią talenty

MAG
opublikowano: 2011-04-06 00:00

Związek sektora usług

Związek sektora usług

biznesowych bije na alarm:

młode talenty z centrów

usług odpłyną za Odrę.

A to będzie kosztowne.

Jeśli nie zatrzymamy specjalistów, za kilka lat nam ich zabraknie — ostrzega w związku z otwarciem niemieckiego rynku pracy Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL. W Niemczech brakuje 3 mln pracowników, głównie fizycznych, ale też specjalistów IT (66 tys. informatyków). Przeciętne zarobki programisty z minimum trzyletnim doświadczeniem to w Niemczech równowartość 15-18 tys. zł. Eksperci "Journal of Accountancy" szacują, ze przeciętny koszt rotacji na jednym stanowisku pracy wynosi 93-200 proc. rocznego wynagrodzenia pracownika, czyli 44,6-96,0 tys. zł.

— Wielu młodych ludzi, tuż po studiach decyduje się na kilkuletnią emigrację. Cierpią na tym polscy pracodawcy, którym brakuje odpowiednich pracowników. Spada również atrakcyjność inwestycyjna Polski, bo szeroki dostęp do wykwalifikowanych kadr jest wabikiem dla inwestorów zagranicznych — uważa Krystian Bestry, dyrektor zarządzający Infosys BPO Europe i wiceprezes ABSL.

Od 2004 r. z kraju wyemigrowało około 2 mln Polaków. 70 proc. pozostaje za granicą dłużej niż rok. Dziś jesteśmy nazywani największym eksporterem rąk do pracy w Europie, a wykwalifikowanych pracowników zaczyna brakować. Na przykład Infosys BPO w 2010 r. sprowadzał osoby ze znajomością języka niderlandzkiego z... RPA.

— Firmy z aglomeracji wrocławskiej mogą spodziewać się odejścia wykwalifikowanych pracowników i większej rotacji. Najbardziej poszukiwani przez firmy niemieckie są inżynierowie, informatycy, osoby gotowe podjąć pracę w usługach czy handlu — przewiduje Natalia Hyla z centrum biznesowego HP we Wrocławiu.