Niemiecki apetyt na jedzenie z sieci

opublikowano: 07-05-2014, 00:00

Spółki naszych zachodnich sąsiadów walczą o uwagę Polaków i hegemonię na rynku wartym wkrótce 250 mln zł.

Włosi mawiają, że życie to kombinacja magii i makaronu, Niemcy — że to kombinacja jedzenia, technologii i marketingu. I to na niej da się zarobić krocie. Efekt? Polska jest jednym z obszarów niemieckiej ekspansji. W ostatnich miesiącach wyścig między trzema liderami zamawiania jedzenia przez internet: Pizza Portalem (własność berlińskiego Delivery Hero), Foodpandą (Rocket Internet braci Samwer) a Pyszne.pl (yd.yourdelivery), nabiera rumieńców. Każdy z trzech graczy zainwestował już u nas przynajmniej po kilka milionów złotych i tym samym ograniczył apetyty lokalnej konkurencji. A warto bić się o każdy kawałek tortu, bo ten puchnie w tempie kilkuset procent rocznie.

Zobacz więcej

APETYT NA WIĘCEJ: Piotr Łagowski, szef Foodpandy na kraje Europy Środkowej i Wschodniej, uważa, że rynek zamawiania jedzenia przez internet i aplikacje dopiero się rozpędza. [FOT. WM]

— Do 2020 r. rynek zamówień jedzenia on-line i mobile wzrośnie do 200-250 mln zł rocznie. Z czego 2 na 3 zamówienia będą dokonywane za pośrednictwem aplikacji mobilnych — mówi Piotr Łagowski, dyrektor generalny Foodpandy na rynki Europy Środkowej i Wschodniej.

Możemy zatem spodziewać się kolejnych wielomilionowych inwestycji, mających na celu nakłanianie Polaków do chwytania za aplikację lub myszkę zamiast dzwonienia po okolicznych knajpach.

— Właśnie zamknęliśmy kolejną rundę finansowania. Dostaliśmy niemal 90 mln USD na budowanie pozycji globalnego lidera. Część tej kwoty pójdzie na rozwój także w Polsce — mówi Lech Kaniuk, jeden z twórców Pizza Portalu i udziałowiec Delivery Hero. Jego zdaniem, Pizza Portal to niekwestionowany lider w Polsce. Na najniższym stopniu podium w jego zestawieniu jest Foodpanda, koncentrująca się głównie na rynku warszawskim, ale globalnie dysponująca 50 mln USD od inwestorów. Pyszne.pl jest gdzieś pośrodku, z mniejszą poduszką finansową niż rywale, a ci przechodzą do kolejnej fazy budowania biznesu w Polsce. Masa krytyczna w postaci liczby współpracujących punktów gastronomicznych i rozwiązań IT została osiągnięta. Teraz czas na edukację szerokiego rynku i wzbieranie strumienia użytkowników. Foodpanda i Pizza Portal zapowiadają agresywny marketing, w tym kampanie telewizyjne.

— Ten model biznesu w dużym stopniu nie polega na budowaniu rynku od nowa, tak jak w przypadku Groupona. To przenoszenie nawyków ludzi z dzwonienia po jedzenie do zamawiania go w sieci. Zatem marketing jest bardziej zrównoważony, zwyżki mniejsze, podobnie jak marże, ale biznes jest stabilniejszy, odporniejszy na wahania rynkowe — uważa Piotr Łagowski.

W chwili, gdy liderzy aplikacji do zamawiania przez telefon doprawią swój marketing kosztującą krocie reklamą, jeszcze szybciej zblednie długi ogon lokalnych serwisów oferujących podobne usługi. Przedstawiciele Foodpandy oraz Pizza Portalu twierdzą, że przy takiej optyce przejęcia małych graczy nie wchodzą w grę. Co nie znaczy, że konsolidacja rynku w Polsce nie nabierze dynamiki.

— W Polsce nie ma jednak miejsca dla więcej niż dwóch istotnych graczy. Zatem albo ktoś się wykruszy, albo będą fuzje — mówi Piotr Łagowski. Lech Kaniuk kreśli już nawet scenariusze dla Delivery Hero, głodnego kolejnych udziałów w polskim rynku.

— Wiadomo, że Rocket Internet buduje serwisy w celu szybkiej sprzedaży. Swego czasu Delivery Hero miało już ofertę kupna Foodpandy, ale ją odrzuciło. Było to jeszcze przed rozwojem Foodpandy w Polsce. Gdyby znów oferta znalazła się na stole, z pewnością wzbudziłaby duże zainteresowanie. Również dzięki pozycji spółki nad Wisłą — podkreśla Lech Kaniuk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy