Niemieckie spółki wywołały spadki na giełdach Europy

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2003-04-24 20:22

Po osiągnięciu w środę najwyższych poziomów od trzech miesięcy, w czwartek na głównych parkietach Starego Kontynentu zapanowała korekta. Niekorzystnie na przebieg notowań wpłynęły doniesienia z niemieckiego rynku, dotyczące Deutsche Banku i spółek motoryzacyjnych. Słabe nastroje pogorszyły się dodatkowo po kiepskim otwarciu na Wall Street, wywołanym danymi makro. Na zamknięciu niemiecki DAX stracił 2,62 proc., londyński FTSE spadł o 1,73 proc. a w Paryżu CAC potaniał o 2,01 proc.

Rynek źle odebrał ostrzeżenie Deutsche Banku o nieoczekiwanej stracie kwartalnej. Niemiecki gigant z powodu bessy na rynkach kapitałowych zamknie pierwszy kwartał stratą netto, sięgającą 200 mln euro. To efekt odpisów z tytułu spadku wartości inwestycji m.in w akcje ubezpieczeniowego Gerlinga.

Bank zanotuje stratę, mimo że zysk z działalności operacyjnej wyniósł 950 mln euro. Suma strat spółek zależnych Deutsche Bank i spadku wartości posiadanych przez nie akcji wyniosła w pierwszym kwartale 1,225 mld euro, wobec około 500 mln euro wpływów ze sprzedaży udziałów. Akcje banku potaniały o 3,43 proc.

Równie mocna przecena dotknęła niemieckie koncerny motoryzacyjne – DaimlerChrysler potaniał o 4,83 proc., a Volkswagen stracił 2,83 proc. DaimlerChrysler miał zysk w I kwartale lepszy od oczekiwań, ostrzegł jednak, że amerykańskiemu oddziałowi trudno będzie zrealizować prognozę na ten rok, a przychody koncernu mogą spaść do 145 mld EUR. Natomiast Volkswagen powtórzył, że wyniki pierwszego kwartału okażą się znacznie gorsze niż przed rokiem.

Wyprzedaż spółek motoryzacyjnych przeniosła się na pozostałe parkiety. Przeszło 2 proc. stracił PSA Peugeot Citroen, drugi pod względem wielkości koncern motoryzacyjny w Europie. Francuska spółka podała, że jej sprzedaż w pierwszym kwartale wzrosła o trzy procent, przede wszystkim dzięki dobrym wynikom Citroena. PSA, który jest chwalony przez analityków jako najsprawniej działający koncern motoryzacyjny w Europie, zamknął miniony rok znacznym zyskiem i chce w tym roku utrzymać wzrost sprzedaży, mimo że najgroźniejsi konkurenci - rodzimy Renault i niemiecki Volkswagen wprowadzają na rynek nowe modele.

Kiepskie wieści napłynęły też z niemieckiego sektora hi-tech. W minionym kwartale sprzedaż Siemensa spadła aż o 14 proc. Producent komórek, sprzętu AGD i elektroniki użytkowej podał, że wiele z jego działów zmierza ku realizacji prognoz zysku, co rynek zinterpretował jako informacje, że pozostałe działy są słabsze. Akcje Siemensa potaniały o 0,4 proc.

Wynikami rozczarował STMicroelectronics, włosko-francuski producent chipów. Spółka, której akcje spadły o 1,5 proc., miała rezultat kwartalny gorszy od zredukowanych wcześniej prognoz. Zyski mają jednak przyspieszyć w ciągu roku. Informacje, w połączeniu z ostatnimi złymi wiadomościami z niemieckiego Infineon, nasiliły podaż papierów z branży półprzewodników.

Wyjątkiem w sektorze technologicznym był w czwartek Dassault Systemes. Kurs spółki produkującej oprogramowanie wzrósł w Paryżu o 6,11 proc. po prezentacji optymistycznych prognoz zysku i sprzedaży na cały rok.

Paweł Kubisiak