Niepewna przyszłość rodzinnych firm

opublikowano: 14-05-2014, 00:00

Raport :Rodzinny biznes w Polsce stoi przed pierwszą wielką falą sukcesji. Tylko następców brak. Dzieci przedsiębiorców wolą iść własną drogą

Chęć przejęcia firmy po rodzicach deklaruje w Polsce mniej niż jeden na dziesięciu potencjalnych sukcesorów. Młodzi stawiają na niezależność i wybierają inną drogę zawodową, a jeśli decydują się na prowadzenie biznesu, to chętniej własnego niż przekazanego przez rodziców. Dla firm rodzinnych nie brzmi to optymistycznie, tym bardziej że obecnie — 25 lat po przemianach systemowych w kraju — stoimy przed wielką falą sukcesji. Być może jest to już ostatni dzwonek, by wprowadzić dzieci w tajniki rodzinnych firm i dostosować biznesy do ich oczekiwań i nowych wizji.

Biznes przejęty po rodzicach

Nastawienie młodych do sukcesji przeanalizował Instytut Biznesu Rodzinnego, w partnerstwie z KPMG, przystępując po raz pierwszy do międzynarodowego projektu badawczego Global University Entrepreneurial Spirit Students’ Survey. Dane zebrano od 11,86 tys. studentów z 36 uczelni w kraju, głównie kierunków biznesowych i ekonomicznych, których rodzice prowadzą własne przedsiębiorstwa. 33 proc. ankietowanych nie posiada rodzeństwa, co ustawia ich na początku kolejki do sukcesji.

— W kraju mamy niewielu chętnych do przejmowania rodzinnych biznesów. I co ciekawe, Polska jest jedynym państwem, spośród uczestników badania, w którym „dzieci” deklarują, że chciałyby się związać z firmą rodziców, ale na krótki czas, po studiach (7,2 proc. ankietowanych). W perspektywie kolejnych pięciu lat w roli sukcesora widzi się już 6,3 proc., ale ponad 48 proc. ankietowanych wolałoby prowadzić samodzielnie założoną firmę. Może to wynikać z tego, że łatwiej jest wejść do firmy rodziców, niż poszukać pracy, w tym czasie można zdobyć doświadczenie zawodowe i kontakty — mówi Adrianna Lewandowska, prezes Instytutu Biznesu Rodzinnego.

Młode pokolenie do kontynuowania rodzinnego biznesu może zniechęcać także jego tradycyjny charakter — obecnie studenci coraz śmielej wchodzą do świata zaawansowanych technologii i nowych usług.

Badania wykazują natomiast istnienie kilku „łaskawych” dla sukcesji branż. Większe szanse przekazania dzieciom firm mają przedsiębiorcy działający w gastronomii i turystyce, z punktu widzenia sukcesorów atrakcyjne są też konsulting, doradztwo prawne i podatkowe. Najmniej atrakcyjne są natomiast edukacja i szkolenia, co może się wiązać z koniecznością pozyskania specjalistycznej wiedzy (w tym przypadku to kompetencje stanowią o sukcesie biznesów).

Sukcesorki chcą zarządzać

Najczęstszą formułą sukcesji wciąż pozostaje przenoszenie władzy z ojca na syna. Jak się jednak okazuje, perspektywa młodego pokolenia jest już inna, zwłaszcza w Polsce. U nas chęć przejęcia rodzinnego biznesu chętniej deklarują kobiety.

— Z badania „Kody wartości”, przeprowadzonego przez nas blisko rok temu, wynika jednak, że rodzice, szukając następców, w pierwszej kolejności myślą o pierworodnym, potem o każdym następnym synu, a dopiero na końcu o córce. W tym zakresie możemy mieć do czynienia z dużym, ale utraconym potencjałem — zauważa Adrianna Lewandowska.

Dodatkowo 54 proc. ankietowanych uważa, że ich rodzice po zakończeniu procesu sukcesyjnego chcieliby zachować udziały w firmie. Zakładając jednak, że zdecydowaliby się na ich odsprzedaż młodemu pokoleniu, cena udziałów wyniosłaby wówczas 60 proc. ich rynkowej wartości. W odróżnieniu od Polaków, uczestnicy ankiet międzynarodowych podnoszą stawkę — ich oczekiwania oscylują wokół 80 proc. rzeczywistej wartości firmy.

Wprowadź dziecko w biznes

Zważywszy na fakt, że prawidłowo przeprowadzony proces sukcesyjny powinien trwać co najmniej 7-10 lat, autorzy badania rekomendują wczesne angażowanie dzieci w życie firmy. Zachęcanie do działań na rzecz przedsiębiorstwa owocuje większą gotowością do zarządzania nim w przyszłości (chęć przejęcia biznesu wzrasta wówczas z 6,3 proc. do 8,8 proc.). Podobnie z wprowadzaniem dzieci w świat finansów: z 6,3 proc. do 9,7 proc.

— Mówiąc o firmach rodzinnych w Polsce, mamy na myśli — pamiętając oczywiście o wyjątkach — małe i średnie przedsiębiorstwa, bo cały czas jesteśmy „na dorobku”. Za granicą do tej kategorii wpisują się także duże przedsiębiorstwa. Ale bez względu na wielkość biznesu problemy wokół sukcesji zawsze są podobne. W Europie tylko 30 proc. firm przechodzi przez zmianę generacyjną, pozostałe są zamykane lub przejmowane przez zewnętrznych inwestorów. Problemem wciąż pozostaje brak przygotowania do procesu sukcesyjnego — zauważa Borysław Czyżak z Egon Zehnder, zaproszony do udziału w prezentacji wyników badania.

6,3 proc. Tylko tylu studentów, których rodzice są przedsiębiorcami, chciałoby przejąć ich biznes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu