Czytasz dzięki

Nierówne ramiona trójkąta

opublikowano: 07-09-2017, 22:00

Francja i Niemcy chcą nadal współpracować w ramach Trójkąta Weimarskiego. Problemem może być jednak postawa Polski.

W dyskusji nad przyszłością europejskiej wspólnoty pt. „Różne perspektywy wspólne wizje? Unia Europejska dzisiaj i jutro” wzięli udział przedstawiciele trzech państw Trójkąta Weimarskiego, czyli Polski, Niemiec i Francji. Jednym z tematów stała się przyszłość tej organizacji. Jan Krzysztof Bielecki, były premier, a obecnie przewodniczący Rady Partnerów EY, przypomniał ideę powstania Trójkąta w 1991 r.

DOBRE CHĘCI: Współpraca powinna być kontynuowana i chcielibyśmy, aby Polska znajdowała się w samym środku tego procesu — tak o inicjatywie Trójkąta Weimarskiego mówi Rolf Nikel, ambasador Niemiec w Warszawie.
Zobacz więcej

DOBRE CHĘCI: Współpraca powinna być kontynuowana i chcielibyśmy, aby Polska znajdowała się w samym środku tego procesu — tak o inicjatywie Trójkąta Weimarskiego mówi Rolf Nikel, ambasador Niemiec w Warszawie. [FOT. ARC]

Kiedyś jego kołem napędowym, podobnie jak Grupy Wyszehradzkiej (Czechy, Polska, Słowacja i Węgry) była integracja europejska. Polska — z taką inicjatywą wyszedł Krzysztof Skubiszewski, ówczesny minister spraw zagranicznych, bo nie mieliśmy wtedy kanałów komunikacyjnych ze strukturami europejskimi.

— Dziś tych kanałów jest bardzo dużo i do komunikacji nie potrzebujemy już Trójkąta Weimarskiego. Teraz może się on sprawdzić jako instytucja służąca do rozwiązywania różnych problemów, takich jak imigracja czy terroryzm — stwierdził Jan Krzysztof Bielecki.

Strategiczne porozumienie

Gorącymi zwolennikami dalszej współpracy w ramach tej struktury okazali się natomiast przedstawiciele dwóch pozostałych państw tworzących Trójkąt. — Jestem przekonany, że jeśli odbudujemy współpracę weimarską, skorzysta na tym Polska, a także Europa — powiedział Frédéric Petit, deputowany Zgromadzenia Narodowego Francji. Także zdaniem Rolfa Nikela, ambasadora Niemiec w Warszawie, Trójkąt Weimarski to bardzo ważne narzędzie, które funkcjonuje na różnych poziomach, ministerialnym, rządowym, a nawet parlamentarnym.

— Współpraca powinna być kontynuowana i chcielibyśmy, aby Polska znajdowała się w samym środku tego procesu — dodał dyplomata. Peter Tils, przewodniczący rady nadzorczej Deutsche Bank Polska, stwierdził nawet, że obecnie Trójkąt Weimarski może być znacznie ważniejszy, niż był wcześniej. Uczestników debaty i jej słuchaczy sprowadził na ziemię Leszek Miller, były premier.

— Pozycja Polski w UE będzie słabła, i to wcale nie na skutek brexitu. Obecni polscy liderzy robią wszystko, aby Polskę trzymać na jak najniższym poziomie integracji, natomiast niemieccy i francuscy liderzy postępują dokładnie odwrotnie, dążąc do jak największej integracji. W efekcie w ramach Trójkąta Weimarskiego bardzo trudno będzie się porozumieć — stwierdził, zaznaczając, że nie reprezentuje postawy pesymistycznej, lecz realistyczną.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Mimo to uważa, że warto debatować na różnych szczeblach i na miejscu polskiego rządu zabiegałby o to, bo Trójkąt Weimarski to porozumienie strategiczne, a mocno akcentowanaprzez polskie władze Grupa Wyszehradzka — najwyżej taktyczne. Przypomniał też, że spośród 10 krajów, które weszły do Unii Europejskiej w 2004 r., tylko trzy — Polska, Czechy i Węgry — są dziś poza strefą euro.

— W efekcie będziemy się błąkać po peryferiach Unii Europejskiej — podsumował ekspremier.

Elastyczny brexit

Uczestnicy debaty zastanawiali się również nad skutkami wyjścia z niej Wielkiej Brytanii. Zdaniem Jana Krzysztofa Bieleckiego, Unia Europejska bez Wielkiej Brytanii to również może być dobry model europejski. W interesie Polski powinno być jednak to, aby w procesie brexitu była elastyczna, np. w kwestii pozostania Wielkiej Brytanii w unii celnej.

— Chciałbym, aby Polska wspierała wprowadzenie dłuższego, nawet czteroletniego, okresu przejściowego w ramach brexitu. Aby nowa rzeczywistość się uleżała, a emocje opadały albo przynajmniej stały się mniej zauważalne — powiedział były premier.

Błędy strefy euro

Dyskusję o perspektywach UE poprzedziło wystąpienie Mario Baldassarriego, byłego wiceministra rozwoju gospodarczego Włoch, który mówił o błędach popełnionych w minionej dekadzie w strefie euro. Taką pomyłką było dalsze podnoszenie stóp procentowych przez EBC, podczas gdy amerykański Fed najpierw wstrzymał podwyżki, a potem zaczął radykalnie ciąć stopy. W efekcie waluta europejska radykalnie wzmocniła się wobec USD. To „supereuro” spowodowało, że tempo wychodzenia strefy z kryzysu było powolne.

Mario Baldassarri przeprowadził symulacje, które pokazują, jak wyglądałby ten proces, gdyby EBC postąpił podobnie jak Fed. Doszłoby wtedy, jego zdaniem, do ustabilizowania się obu walut na podobnym poziomie. Strefa euro nie straciłaby 10 proc. swojego PKB i 40 mln miejsc pracy. Z kryzysu wyszłaby już w 2010 r., podobnie jak USA, a nie dopiero w 2015 r. Zdaniem byłego włoskiego wiceministra, nie doszło do tego, ponieważ w Europie starano się za wszelką cenę utrzymać zapisane w traktatach poziomy deficytów budżetowych oraz inflacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane