Nierówny, ale byczy poniedziałek w Europie

PAL, WST, MarketWatch, Bloomberg
opublikowano: 2010-07-26 18:23

Największe parkiety Starego Kontynentu rozpoczęły pierwszy dzień tygodnia wzrostami. Dopiero kolejne godziny handlu przyniosły wzrost nerwowości na parkietach, co udzieliło się również Wall Street.

Dobre dane z rynku nieruchomości w USA podane pół godziny po dzwonku zmieniły nastroje na bycze. Ostatecznie, głównym indeksom europejskim udało się zakończyć handel zupełnie przyzwoitymi wzrostami. Niemiecki Dax zyskał na zamknięciu 0,45 proc., brytyjski FTSE zakończył sesję 0,72 proc. ponad kreską, zaś francuski CAC40 przytył w poniedziałek o 0,81 proc.

Od rana rynek żył wynikami stress-testów. I nic dziwnego - publikacja wyników testów wytrzymałościowych dla blisko 100 największych banków europejskich nastąpiła już po piątkowej sesji, inwestorzy zatem dopiero w poniedziałek mieli czas na przetrawienie informacji. Te ostatnie nie były złe – testów nie przeszło zaledwie 7 instytucji. Analitycy jednak w poniedziałek jak jeden mąż podkreślali, że kryteria testów były zbyt liberalne, a okazja do wzmocnienia fundamentów bankowych minęła bezpowrotnie. Bardziej optymistyczni byli inwestorzy, którzy chętnie kupowali akcje banków – m.in. francuskiego BNP Paribas i brytyjskiego Barclaysa.

Handlujący wyprzedawali akcje spółek farmaceutycznych. Tracił GlaxoSmithKline, brytyjski producent leków i środków ochrony zdrowia. Wcześniej poinformował o zamiarze przejęcia wycenianej na ok. 17 mld USD Genzyme. Zainteresowanie akwizycją wyrażał również francuski Sanofi-Aventis, który dodatkowo obniżył roczną prognozę finansową. Na fali tych informacji zniżkowały także kursy Novartisu, AstryZeneki i Roche’a.

Poniedziałek był niezłym dniem dla BP. Po weekendowych spekulacjach NT. zmiany prezesa kurs spółki zwyżkował o ponad 2 proc. Pod kreską wylądował IBM. Komisja Europejska wszczęła dochodzenie antymonopolowe dot. spółki, a kurs zniżkował od razu po tej informacji.

Anna Palczewska, WST