Polska dziewiąta w rankingu atrakcyjności rynków
W Europie Wschodniej nasz kraj ściga się tylko z Rosją. Ale tam ryzyko inwestycyjne jest większe — wynika z raportu AT Kearney.
Przez sektor nieruchomości przetacza się fala niepokoju. Stracha inwestorom po ubiegłorocznych mocnych wzrostach cen napędził kryzys w USA. W rezultacie branża deweloperska straciła zwolenników, co widać po spadających kursach spółek. Eksperci jednak uspokajają: nie jest źle.
— Nie należy bezpośrednio łączyć kryzysu w USA, który ma charakter finansowy, z sytuacją na światowym rynku real estate — przekonuje Aleksander Kwiatkowski, prezes AT Kearney w Polsce.
Najlepsi w regionie
Doradcza firma postanowiła odpowiedzieć na pytanie: gdzie warto zainwestować w nieruchomości. Z jej badań wynika, że w Polsce, która uplasowała się na 9. pozycji wśród 50 najbardziej atrakcyjnych rynków.
Specjaliści nie brali pod uwagę nasyconych rynków Ameryki Północnej i Europy Zachodniej. Selekcji dokonali spośród krajów o najwyższym średniorocznym wzroście PKB w latach 2003-07 i ponad 2 mln mieszkańców.
— Nie licząc Rosji, która przy wysokim poziomie szans na zarobek charakteryzuje się równie wysokim poziomem ryzyka (5. miejsce w rankingu — red.), Polska jest de facto najbardziej atrakcyjnym krajem do inwestowania w nieruchomości w Europie Środkowej i Wschodniej — mówi Aleksander Kwiatkowski.
Rumunia zajęła 18., Czechy — 21., a Ukraina — 27. miejsce.
Azja na czele
W czołówce jest Azja: Chiny, Indie, Tajlandia i Tajwan.
— W regionie CHIMEA (Chiny, Indie, Bliski Wschód i Afryka) w najbliższych latach zainwestowane zostanie 4,1 biliona USD — mówi Aleksander Kwiatkowski.
O atrakcyjności Polski decyduje stosunek potencjału inwestycyjnego do ryzyka. W porównaniu z Europą Zachodnią mamy duże zaległości w inwestycjach, które musimy nadrobić. Pomaga też EURO 2012.
— To prawda, że marże deweloperów wyhamowały, ale na nieruchomościach w Polsce będzie można zarobić — mówi Aleksander Kwiatkowski.