W ujęciu rocznym kwietniowa produkcja wzrosła o 26 proc.

Gorsze niż oczekiwano dane sugerują dłuższy okres wychodzenia niemieckiej gospodarki z kryzysu. Oprócz sektora energii spadła aktywność we wszystkich pozostałych w przemyśle, podkreśla Carsten Brzeski, ekonomista ING.
- Rozczarowujące rozpoczęcie drugiego kwartału sugeruje, że zakłócenia łańcuchów dostaw, jak blokada Kanału Sueskiego w kwietniu, czy niedostatek półprzewodników, nie pozostały bez wpływu na niemiecki przemysł – napisał. – Pomimo dzisiejszego rozczarowania, perspektywy przemysłu pozostają jednak jasne. Zapełnione książki zamówień i niskie zapasy dobrze wróżą aktywności przemysłu w nadchodzących miesiącach – dodał.