W czwartek opisaliśmy pomysł warszawskiego Dolcana na mieszkaniowy dołek. Deweloper zaoferował sprzedaż lokalu, a następnie wynajęcie go w systemie condo. Umowa trwa trzy lata, a klient, który powierzy mieszkanie Dolcanowi, dostanie rocznie 8 proc. jego wartości. Sprawdziliśmy, jakie są efekty innych niestandardowych promocji deweloperskich.
Jak po grudzie
Kilka miesięcy temu JW Construction zapowiedział, że idąc w poprzek bankowym kaprysom, sam udzieli klientom kredytu hipotecznego. Po zebraniu odpowiednio dużej paczki takich długoletnich wierzytelności deweloper zamierzał je sprzedać funduszom. Program Lokum wystartował w maju, ale wielkiego zainteresowania nie wzbudził.
— Na razie nie sprzedaliśmy nawet dziesięciu mieszkań w tej ofercie, dlatego nie rozmawiamy z żadną instytucją finansową o sprzedaży należności. Zamierzamy tworzyć „paczki” należności warte po około 10 mln zł, czyli po około 60 kredytów. Dopiero wtedy ewentualnie zastanowimy się nad współpracą z instytucją finansową — mówi Józef Wojciechowski, szef nadzoru i właściciel dewelopera.
Samodzielnie pięcioletniego kredytu udziela klientom skierniewicki JHM Development. Warunkiem jest 30 proc. wkładu własnego na start i wpis roszczenia do hipoteki. W programie, który funkcjonuje od końca zeszłego roku, dostępnych było 250 gotowych mieszkań.
— Sprzedajemy w ten sposób 10-15 proc. mieszkań. Jestem zaskoczony, że zainteresowanie jest tak niewielkie. Zastanawialiśmy się nawet, czy nie obniżyć wartości wkładu własnego do 20 proc. Mimo wszystko będziemy kontynuować program — mówi Jerzy Mirgos, wiceprezes JHM Development.
Niekończące się promocje
Lato to także dla deweloperów sezon ogórkowy. Dlatego co roku kuszą klientów obniżkami.
W tym roku tym bardziej, bo nadpodaż mieszkań na rynku jest rekordowa. Dlatego Robyg w sierpniu oferował obniżki sięgające — jak twierdzi — nawet do 20 proc., a wielu innych deweloperów oferuje na dzień dobry rabaty od 20 do nawet 70 tys. zł. Lubelska Wikana i poznańskie Family House sprzedawały bez VAT, Atal związał się z doradcą kredytowym Aspiro i deklarował, że przez 18 miesięcy będzie opłacał klientowi marżę kredytu. Ronson w gotowych inwestycjach proponuje, że za 20 proc. wkładu własnego na pozostałą część ceny poczeka rok.
Promocje rzadko przerastają te ze szczytu koniunktury, kiedy deweloperzy do mieszkania dodawali nie tylko zagraniczne wojaże, ale nawet samochody. Wówczas uzyskiwane marże pozwalały im na ułańską fantazję. Dziś akcje marketingowe to efekt nadwyżki gotowych pustych mieszkań (wg REAS, w sześciu największych miastach kraju na koniec półrocza wynosiła ona 12,5 tys. mieszkań) oraz coraz większych problemów z otrzymaniem kredytu hipotecznego.
— Sezon deweloperskich promocji nie skończy się wraz z wakacjami. Do końca roku działa program Rodzina na Swoim, dlatego zainteresowanie klientów jest coraz większe. Myślę, że deweloperzy będą chcieli to wykorzystać — mówi Robert Barszcz z agencji Ober Haus.