Niewielkie protesty przeciwko reformie rynku pracy

Jacek Lepiarz
opublikowano: 2005-01-03 17:50

Niewielki zasięg miały poniedziałkowe protesty w Niemczech - w pierwszym dniu obowiązywania w tym kraju nowych przepisów dotyczących rynku pracy oraz pomocy dla bezrobotnych.

W akcjach protestacyjnych uczestniczyło w 83 miastach 15 tysięcy osób - poinformowali organizatorzy demonstracji. W ubiegłym roku przeciwko rządowym reformom demonstrowało w każdy poniedziałek co najmniej 100 tysięcy związkowców, postkomunistów i antyglobalistów.

Pakiet ustaw reformujących rynek pracy, tzw. "Hartz IV", jest jedną z najważniejszych części realizowanego od dwóch lat programu społecznych i gospodarczych reform rządu Gerharda Schroedera - Agendy 2010. Jego celem jest ograniczenie państwowych świadczeń socjalnych w celu obniżenia kosztów pracy, co ma poprawić konkurencyjność niemieckiej gospodarki w epoce globalizacji.

500 osób demonstrowało w poniedziałek przed południem pod siedzibą agencji pracy (urzędu pracy) w robotniczej dzielnicy Berlina - Wedding. Budynek obrzucono pojemnikami z czerwoną farbą. Uczestnicy protestu usiłowali wedrzeć się do pomieszczeń urzędu, jednak silne oddziały policji zablokowały wejście. Grupy agresywnej młodzieży lewackiej zaatakowały funkcjonariuszy. Policja zatrzymała 15 osób. Wśród demonstrantów znajdowali się także neofaszyści.

W Hamburgu 100 bezrobotnych okupowało biuro tamtejszej agencji pracy. W Lipsku w pokojowej demonstracji uczestniczyło 50 osób.

Agencja Pracy w Berlinie zapewniła, że wszyscy uprawnieni do świadczeń otrzymają punktualnie pieniądze. Ze względu na błąd w oprogramowaniu istniało niebezpieczeństwo, że część bezrobotnych dostanie pomoc z opóźnieniem. Świadczenia pobiera 2,6 miliona osób. Bez pracy jest obecnie 4,25 mln Niemców.

Celem kontrowersyjnej reformy jest usprawnienie systemu pośrednictwa pracy przy równoczesnym zwiększeniu presji na bezrobotnych i skłonieniu ich do bardziej energicznego poszukiwania pracy. Wysokość świadczeń dla osób, które pozostają bez pracy dłużej niż 12 miesięcy, obniżona została do poziomu pomocy socjalnej. Podstawowa stawka świadczeń dla mieszkańców Niemiec Zachodnich wynosi 345 euro, natomiast dla bezrobotnych w landach wschodnich 331 euro. Oprócz tego przewidziano jednak dodatki na dzieci oraz dopłaty do czynszu, energii.

Bezrobotni, którzy dysponują znacznym majątkiem lub których współmałżonek bądź partner ma wysokie dochody, utracą prawo do państwowej pomocy. Natomiast sytuacja osób korzystających dotychczas z pomocy społecznej poprawi się.

Odwołanie reformy rynku pracy było głównym hasłem szerokiego ruchu społecznego, który powstał w ubiegłym roku. Należały do niego związki zawodowe, postkomuniści, organizacje antyglobalistów, a nawet część SPD. W lecie i na jesieni w każdy poniedziałek uczestniczyły w marszach protestacyjnych setki tysięcy osób. Krytycy polityki rządu uważają, że reformy nie pomogą w stworzeniu nowych miejsc pracy, natomiast doprowadzą do zubożenia społeczeństwa.

Przeciwnicy reform postanowili utworzyć nową lewicową partię, która ma zamiar ubiegać się o mandaty w tegorocznych wyborach w Nadrenii Północnej-Westfalii oraz w wyborach do Bundestagu w 2006 roku.