Po słabym otwarciu inwestorzy próbowali podbić wyceny indeksów, w czym starała się przeszkadzać przecena w sektorze opieki zdrowotnej. Wpływ na zachowanie i decyzje podejmowane przez handlujących miały też dane makro, jakie w czwartek dotarły na parkiet. Miały dosyć optymistyczny wydźwięk. Liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła o 5 tys. do 271 tys. i pokryła się z oczekiwaniami analityków.

Lepszy niż się spodziewano okazał się z kolei indeks warunków ekonomicznych branży wytwórczej, który w listopadzie podskoczył do 1,9 pkt z minus 4,5 pkt miesiąc wcześniej i przy medianie prognoz 0 do -1 pkt.
W górę poszedł też indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board, zyskując w październiku 0,6 proc. do poziomu 124,1 pkt.
Najmocniejszym wzrostem spośród 10 głównych sektorów wchodzących w skład wskaźnika S&P500 pochwalić się mogła branża produktów konsumenckich. Najsłabszymi ogniwami indeksu były z kolei sektor zdrowotny i energetyczny. W przypadku tego pierwszego zaszkodziło obniżenie prognozy całorocznego zysku przez UnitedHealth, jednego z największych ubezpieczycieli zdrowotnych.. Z kolei energetyka znalazła się w niełasce inwestorów po spadku notowań ropy wywołanym obawami o nadmierne zapasy tego surowca na świecie.
Ostatecznie, na finiszu sesji wszystkie trzy główne indeksy notowały przecenę, ale w symbolicznej skali. DJ IA i Nasdaq straciły po 0,03 proc. zaś S&P500 0,11 proc.