Międzynarodowe sympozja i kongresy odbywają się poza Polską, bo brakuje u nas odpowiednich ośrodków.
Warszawskie Expo XXI to wprawdzie kompleks wystawienniczy, ale często urządza się tam masowe imprezy, w tym biznesowe, nawet dla 5,5 tys. uczestników. Wielkie spotkania świata biznesu odbywają się także w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki, która może pomieścić około 3 tys. osób. Właśnie tam w maju br. megakonferencję „Get Inspired!” zorganizowało Forum Rozwoju Menedżerskiego. Wśród prelegentów byli twórcy najciekawszych koncepcji zarządzania ostatnich lat, m.in. Renée Mauborgne, Gary Hamel i Richard Boyatzis.
Przedstawiciele branży konferencyjnej szacują, że co roku na świecie odbywa się 5 tys. międzynarodowych kongresów. Część można by zrealizować w Polsce. Niestety, nie pozwala na to wciąż nader skromna baza lokalowa. Z tego powodu biuro turystyczne Mazurkas Travel przyjmuje co miesiąc kilka rezygnacji klientów korporacyjnych z organizowania biznesowych imprez. Brakuje nie tylko dużych obiektów konferencyjnych, lecz także małych sal na typowe firmowe szkolenia i ośrodków na wyjazdy integracyjne.
W tej sytuacji na zasadach rynkowych swoje pomieszczenia udostępniają: Uniwersytet Warszawski, Jagielloński, SGGW czy Prywatna Szkoła Businessu i Administracji w Warszawie. Przed światem biznesu otworzyły podwoje nawet ośrodki należące do wojska i kancelarii premiera. Do funkcji konferencyjnych adaptowane są też obiekty Funduszu Wczasów Pracowniczych i sanatoria.
Szansę rozwoju dzięki turystyce kongresowej i szkoleniom zawodowym zauważyły samorządy. Kilkanaście miejscowości ubiega się o dofinansowanie unijne na budowę centrów konferencyjnych i szkoleniowych.