Justyna Pawlak
WARSZAWA (Reuters) - Prawdopodobny przyszły minister finansów, Marek Belka, zyskał we wtorek wsparcie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego w swoich dążeniach do tego, by nie ograniczać niezawisłości decyzyjnej Narodowego Banku Polskiego.
Postulaty zmiany mandatu Rady Polityki Pieniężnej, tak by zobowiązać ją do kształtowania polityki monetarnej nie tylko w oparciu o cel inflacyjny, ale także przy uwzględnieniu potrzeby wsparcia wzrostu gospodarczego, wnoszone były ostatnio przez członków PSL, koalicjanta nowego rządu.
Powołana we wtorek koalicja SLD-UP i PSL wezwała w swoim porozumieniu programowym RPP do "większej odpowiedzialności za rozwój gospodarczy kraju" co Belka określił jako "werbalną presję" na RPP by zredukowała stopy procentowe i przyczyniła się do przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego.
Jednak Belka, który najprawdopodobniej zostanie przyszłym ministrem finansów, zadeklarował, że wspiera niezależność banku centralnego.
Analitycy obawiają się jednak, że ze strony niektórych partii, równieź tych, które pozostaną w opozycji do powstającego obecnie rządu koalicyjnego SLD-UP-PSL, mogą pojawić się propozycje zmian legislacyjnych, które mogą doprowadzić do zachwiania niezawisłości banku centralnego.
"Pozycja NBP jest precyzyjnie określona w konstytucji i nie ma powodu ani długoterminowego sensu, by to podważać" - powiedział prezydent w trakcie wręczenia nominacji nowemu wiceprezesowi Narodowego Banku Polskiego (NBP), Andrzejowi Bratkowskiemu.
"Moim zadaniem jest, aby niezależność NBP była chroniona tak jak jest to zgodne z konstytucją i standardami europejskimi" - dodał prezydent.
Prezydent, którego doradcą ekonomicznym jest Marek Belka, może zgłosić weto do ustaw, które miałyby na celu zmianę zapisanych w ustawie o Narodowym Banku Polskim umocowań prawnych banku centralnego.
Rada Polityki Pieniężnej wielokrotnie wskazywała na to, że obniżki stóp procentowych są możliwe w przypadku wprowadzenia w życie konkretnych reform systemu finansów publicznych, mających na celu ograniczenie wydatków budżetowych.
RPP wezwała także przyszły rząd do wprowadzenia ich do projektu budżetu na rok 2002.
Prezes Narodowego Banku Polskiego, który do tej pory nie komentował konkretnych planów budżetowych przyszłego rządu z zadowoleniem przyjął obietnice koalicjantów, że nowy rząd zamrozi wydatki przyszłorocznego budżetu na realnym poziomie.
"To jest najważniejszy pozytywny konkret tego porozumienia (SLD-UP z PSL). Jest to bardzo ważne zobowiązanie i jest niezwykle ważne by było ono spełnione" - powiedział Leszek Balcerowicz podczas uroczystości wręczenia przez prezydenta nominacji nowemu wiceprezesowi NBP.
Przygotowany przez Belkę plan uzdrowienia finansów publicznych zakłada deficyt w 2002 roku na poziomie pięciu procent Produktu Krajowego Brutto (PKB) wobec 3,9 planowanych na ten rok.
OSŁABIENIE GOSPODARKI
Politycy lewicy, a także wielu ekonomistów krytykowało RPP za utrzymywanie stóp procentowych na wysokim realnym poziomie, co ich zdaniem dławi wzrost gospodarczy.
Przy inflacji na poziomie pięciu procent, podstawowa stopa procentowa banku centralnego wynosi 14,5 procent. Jest to jeden z najwyższych poziomow w Europie.
Przy poparciu dla niezależności banku centralnego, prezydent stwierdził jednak, podobnie jak Belka, że RPP w większym stopniu mogłaby przyczynić się do przyspieszenia tempa wzrostu gospodarki.
"Jesteśmy w szczególnym historycznym momencie. Terroryści zaatakowali Stany Zjednoczone a konsekwencje tego dla całej światowej gospodarki moga być duże" - powiedział.
"Chcę prosić przedstawicieli banku centralnego aby w swoich przemyśleniach brali ten fakt pod uwagę" - dodał Kwaśniewski.
"Polska potrzebuje nie tylko wyczyszczenia finansów publicznych, ale także nowego impulsu do wzrostu i jestem pewny, że bank centralny zauważa to" - dodał prezydent.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))