Niezapłacone faktury zabolą podwójnie

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2013-03-11 00:00

Fiskus chce zmienić definicję straty ze sprzedaży wierzytelności. Ucierpią wszyscy przedsiębiorcy — nie tylko windykatorzy

Firmy, które nie mogą doczekać się zapłaty faktury, będą niedługo tracić podwójnie. Nie dość, że kontrahent okazał się nierzetelny, to jeszcze fiskus uderzy je po kieszeni. Tak będzie, jeśli Ministerstwo Finansów przeforsuje najnowszy pomysł.

Fiskus chce zmienić definicję straty ze sprzedaży wierzytelności. Ucierpią wszyscy przedsiębiorcy — nie tylko windykatorzy (FOT. MW)
Fiskus chce zmienić definicję straty ze sprzedaży wierzytelności. Ucierpią wszyscy przedsiębiorcy — nie tylko windykatorzy (FOT. MW)
None
None

Od 1 stycznia 2014 r. chce wprowadzić nowy sposób rozliczania sprzedaży wierzytelności — wynika z projektu nowelizacji ustaw o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT) i fizycznych (PIT). Z pozoru drobna zmiana wprowadzona do kosztów uzyskania przychodów odbije się na finansach firm, które decydują się na sprzedaż wierzytelności. Fiskus nie pozwoli im na wliczenie do kosztów podatku VAT (patrz schemat).

Sąd był zbyt łaskawy

Resort tłumaczy, że konieczność zmiany przepisów ma związek z ubiegłoroczną uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA). Sędziowie uznali, wbrew stanowisku organów podatkowych, że przy obliczaniu straty ze zbycia wierzytelności należy uwzględnić podatek VAT. To otworzyło firmom drogę do korzystnego rozliczania.

Projekt ustawy ją zamyka, jednoznacznie stwierdzając, że VAT do kosztów zaliczać nie można. To kolejna taka reakcja resortu finansów na porażkę w NSA. Projekt nadania spółkom komandytowo-akcyjnym statusu podatników CIT to odpowiedź na uchwałę NSA ze stycznia 2012 r. w sprawie określenia terminu odprowadzania podatku przez akcjonariuszy od wypłaconych zysków. — Minister przestraszył się skutków finansowych dla budżetu.

Nie ma chyba innego uzasadnienia dla propozycji wyłączenia z kosztów VAT, który składa się na wartość sprzedawanej wierzytelności. NSA wskazał wyraźnie, że jest to część ceny towaru czy usługi, którą dostawca towaru albo wykonawca usługi powinien otrzymać — mówi Andrzej Dębiec, partner w kancelarii Hogan Lovells. Co na to przedsiębiorcy?

— To ewidentnie niekorzystna zmiana — ocenia Barbara Tańska, pełnomocnik firmy Baxtom z Mławy, laureatki rankingu Gazel Biznesu, zajmującej się projektowaniem i wykonywaniem systemów instalacji elektrycznych i elektroenergetycznych obiektów przemysłowych, mieszkalnych i użyteczności publicznej.

Jak mówi, nie dość, że zatory płatnicze już popsuły relacje biznesowe, to na dodatek ostatnio wprowadza się w życie przepisy, które firmom utrudniają funkcjonowanie.

Barbara Tańska wskazuje np. na obowiązujące od tego roku kłopotliwe korygowanie kosztów uzyskania przychodów w zależności od tego, czy kontrahent lub klient uregulował należną płatność. W jej ocenie, planowane pomniejszenie o VAT kwoty straty ze sprzedaży wierzytelności, którą można zaliczać do kosztów firmy, negatywnie wpłynie nie tylko na finanse firm zbywających wierzytelności, ale także tych, które ich dochodzą. Obawia się, że windykatorzy podniosą ceny.

— Kiedyś dokładaliśmy do takich usług 3 proc., obecnie 10 proc. — podkreśla Tańska.

Cios w obrót długami

Andrzej Dębiec zwraca uwagę, że nowelizacja zaszkodzi wielu firmom, bo obrót wierzytelnościami odbywa się na dużą skalę. Jego zdaniem, najbardziej odczują to podmioty oferujące powszechne usługi, np. firmy telekomunikacyjne, bo tu sprzedawanie niezapłaconych faktur jest standardem. Jednak np. Orange Polska nie obawia się zmian, bo — jak informuje Wojciech Jabczyński, rzecznik spółki — operator stosuje już „bezpieczną” ścieżkę rozliczeń. Nowe prawo pogłębi straty firm czekających na zapłatę, które już dziś często muszą sprzedawać wierzytelności za jedynie 20 proc. wartości nominalnej, z uwagi na nikłe szanse ich ściągnięcia.

NSA w obronie firm

Firmy często wchodziły w spór z organami podatkowymi na temat rozliczania strat ze sprzedaży wierzytelności. Sądy administracyjne nie miały jednolitej interpretacji przepisów, dlatego Naczelny Sąd Administracyjny uznał za konieczne wydanie uchwały w składzie siedmiu sędziów. Stwierdził w niej, że podstawową zasadą VAT jest jego neutralność dla podatnika, w sensie ekonomicznym obciąża on konsumenta. Podatnik będący dostawcą towaru lub usługi otrzymuje zapłatę uwzględniającą podatek i odprowadza go do urzędu.

Jak podkreślono w uchwale, wyjątkiem jest sytuacja, gdy dostawca nie otrzymuje należności. Wtedy VAT jego obciąża, bo jako podatnik musi go rozliczyć, chociaż nie otrzymał zapłaty. Strata, jaką wtedy ponosi, obejmuje zatem nie tylko nieuzyskaną wartość netto wierzytelności, ale również podatek.

Jeżeli wierzytelność zostanie następnie odpłatnie zbyta, stratę wynikającą z tej czynności stanowi różnica pomiędzy nominalną wartością wierzytelności (a więc wartością brutto, zawierającą VAT) a sumą uzyskaną z jej zbycia. W ocenie sądu taki pogląd wynika też z zasad obrotu wierzytelnościami. Są one zbywane za cenę obejmującą wszystkie elementy cenotwórcze, a więc także należny podatek od towarów i usług.

— Trudnych wierzytelności przybywa, firmy mają problemy z finansowaniem działalności — ocenia Andrzej Dębiec. Z tego samego powodu wierzyciele nie chcą czekać na należność, aż dłużnicy upadną. Wolą sprzedać wierzytelność, żeby odzyskać chociaż część pieniędzy. Teraz jeszcze mocniej dostaną po kieszeni. Jednak wstrzymują się z prognozowaniem efektów zmian do czasu uchwalenia nowych przepisów.

— Potrzebna jest wnikliwa analiza prawna i księgowo-podatkowa, aby móc rokować efekty projektowanej zmiany w podatkach dochodowych. Nie ulega jednak wątpliwości, że wpłyną na sposób dokonywania wyceny portfeli wierzytelności — mówi Jarosław Długi, członek zarządu firmy windykacyjnej APS Poland.

OKIEM EKSPERTA

Starszy dług = większa strata

TOMASZ BODUSZEK

prezes Pragma Inkaso

Niewątpliwie taka regulacja będzie niekorzystna zarówno dla sprzedających wierzytelności, jak i kupujących. W przypadku sprzedaży bieżących należności wysokiej jakości, z kilkuprocentowym dyskontem w stosunku do nominału, sprzedający uwzględni niewiele niższą stratę w kosztach podatkowych. Jednak przy sprzedaży przeterminowanych pakietów wierzytelności z dużym dyskontem, np. za cenę odpowiadającą kilkunastu procentom nominału, sprzedający nie ujmie w kosztach uzyskania przychodu straty na sprzedaży w wysokości kilkunastu procent należności. To może się odbić negatywnie na rynku windykacyjnym. Warto jednak zauważyć, że w obecnym stanie prawnym występują rozbieżności interpretacyjne co do tego, czy kosztem uzyskania przychodu jest pełna strata na sprzedaży wierzytelności, czy też tylko część odpowiadająca kwocie netto wierzytelności. Organy skarbowe dość jednolicie prezentują stanowisko mniej korzystne dla podatnika.