W nocy w Japonii opublikowano dane o zmianie produkcji przemysłowej w lutym. Okazało się, że spadek był większy niż zakładano. Oczekiwano zmniejszenia się produkcji o 1.2 proc. m/m, a zmiana wyniosła -2.1 proc. To pomogło w dalszym osłabieniu jena do dolara. Napłynęły także dane z Chin. Pojawiły się wskaźniki PMI wg chińskiej agencji CFLP. Przemysłowy okazał się być wyższy od wartości z lutego - wzrósł do 51.9 pkt. Na uwagę zasługuje miara usługowa, które w marcu skoczyła do poziomu 56.3 pkt. wobec odczytu z lutego na poziomie 51.4 pkt. Skok do Europy i dane z Wielkiej Brytanii. Ostatnie podejście do zmiany PKB w IV kw. 2020 rok. Oczekiwano wzrostu o 1 proc., a podano, że gospodarka brytyjska wzrosła o 1.3 proc.
Przed nami przed południem publikacja wstępnej wartości polskiej inflacji marcowej, a także podobne dane w odniesieniu do strefy euro. Po południu świat skupi się na raporcie ADP (oczekuje się wzrostu etatów w sektorze prywatnym o 550 tys.), który nam przypomina o piątkowym raporcie o stanie rynku pracy, na który nie będzie można zareagować za sprawą zamkniętych rynków. Poza tym poznamy kanadyjską inflację producencką, a także marcową zmianę tamtejszego PKB. Dziś jeszcze w planie jest publikacja wskaźnika aktywności przemysłu w rejonie Chicago oraz indeks podpisanych umów kupna/sprzedaży domów w USA. Jak co środę, pojawią się również dane o zmianie stanu zapasów ropy (wczorajsza podobna publikacja wg API sygnalizuje ich wzrost o niemal 4 mln baryłek).
Na rynku ropy naftowej cena ustabilizowała się w okolicy 60.5 dolara za baryłkę (WTI). Jutro zbiera się OPEC+, a przed nami jeszcze dane o zapasach, a więc wygląda na to, że rozpoczął się tryb wyczekiwania. Nadal dla ceny kluczowe wydaje się pokonanie poziomu 62 dolarów za baryłkę. Brak takiego sukcesu byków podtrzyma oczekiwania na spadek cen. Złoto tymczasem traci na wartości. Cena spadła do dołka w okolicy wsparcia na 1670 dolarów za uncję. Tu kluczowym oporem, którego należałoby pokonać, by zwiększyć szansę na zakończenie spadku, to poziom 1760. Ostatnio się to nie udało.
Na rynku walutowym nadal dobrze radzi sobie amerykański dolar, co nie poprawia humorów. EURUSD spada do okolicy 1.1700, GBPUSD trzyma się na 1.3725, a AUDUSD poziomu 0.7600. USDCAD czeka na sygnał z rynku ropy i stoi przy 1.2600, a USDJPY powiększa zwyżkę do 110.80 i ma sobą kolejny krok ku oporowi na 112.20.