Nieznana rzeczywistość po majowych eurowyborach

opublikowano: 27-12-2018, 22:00

Szokująca prognoza na 2019 r.: polityka

Prognozę na rok 2018 zatytułowałem dość ponuro „UE posadzi rząd PiS w oślej ławce”. Czarny łabędź wielokrotnie zniżał lot, ale jednak nie zdecydował się usiąść. Mimo wielokrotnego karcenia naszych obecnych władców przez Parlament Europejski (PE) i Komisję Europejską (KE) oraz sformułowania wniosku w trybie art. 7 traktatu o stwierdzenie przez Radę UE istnienia „wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia” przez Polskę unijnych wartości, a konkretnie zasad praworządności — starcie w 2018 r. przypominało gonienie króliczka, w którym nie chodzi o jego złapanie. W 2019 r. już nawet nie będzie na to czasu. Pożegnalne posiedzenie PE w Strasburgu kończy się 18 kwietnia (to akurat Wielki Czwartek), kadencja KE trwa natomiast do 31 października, ale od czerwca to już tylko administrowanie i sprzątanie przez komisarzy biurek. Taktyka PiS na przeczekanie okaże się zatem skuteczna. Ceną zapłaconą w końcu 2018 r. stało się podwinięcie przez tzw. dobrą zmianę politycznego ogona i skapitulowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w kwestii obsady kierownictwa Sądu Najwyższego. Na polecenie z Luksemburga zostało ono ustawowo przywrócone przez PiS na stanowiska do naturalnego upływu kadencji i osiągnięcia przez sędziów wieku spoczynku w dawnej wersji.

Flagi 28 państw członkowskich UE przed głównym wejściem do gmachu
Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wiszą na masztach wykonanych w 2004 r. w
Stoczni Gdańskiej z okazji akcesji Polski. 29 marca 2019 r. opuszczona zostanie
flaga Zjednoczonego Królestwa i zniknie jeden maszt.
Zobacz więcej

SECESJA JUŻ BLISKO:

Flagi 28 państw członkowskich UE przed głównym wejściem do gmachu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu wiszą na masztach wykonanych w 2004 r. w Stoczni Gdańskiej z okazji akcesji Polski. 29 marca 2019 r. opuszczona zostanie flaga Zjednoczonego Królestwa i zniknie jeden maszt. Fot. Bloomberg

Europejskie wydarzenia roku 2019 skumulują się w pierwszej połowie. 29 marca formalnie dopełni się brexit, politycznie i medialnie znany już od 2016 r. Odkładane przez premier Theresę May głosowanie Izby Gmin nad unijno-brytyjskim układem rozwodowym w końcu się odbędzie i po jego niemal pewnym odrzuceniu niebo nad Westminsterem zaczerni się od łabędzi. Rozfruną się we wszystkie strony wspólnoty z hiobową wieścią, że Zjednoczone Królestwo wychodzi na dziko. Teoretycznie nikt nie powinien czuć się zaskoczony, wszak i rządy, i firmy w UE — w tym oczywiście brytyjskie — od dawna przygotowują scenariusze awaryjne. Jednak przystąpienie do ich wdrażania oznaczać będzie cywilizacyjny krok Starego Kontynentu w tył. Najszybciej odczujemy brak swobody przepływu osób. Wyspiarze nie należą do strefy Schengen, kontrole dokumentów cały czas obowiązują, ale to czysta formalność. Od 30 marca także Polacy przypomną sobie, jak ostre bywają brytyjskie służby imigracyjne…

Drugim przesileniem roku będą wybory do PE. Obywatele UE-27 oddadzą głosy w długi weekend 23-26 maja, w dniu tradycyjnym dla wyborów w danym państwie. Zdecydowana większość, w tym i Polska, wyłoni europosłów w niedzielę 26 maja. Notabene w państwach głosujących wcześniej obowiązuje aż do niedzielnego wieczoru nieujawnianie wyników. Wybory rzeczywiście mogą przeorać unijną scenę. Polityczny obraz sali obrad PE na pewno się zmieni, ale nikt nie wie na jaki. Dominujące ponadnarodowe grupy, czyli chadecko-ludowa EPL i socjaldemokratyczna S&D, stopnieją, ale nie wiadomo, kto zapełni ich fotele. W związku z brakiem europosłów brytyjskich przestanie istnieć grupa EKR, której współfilarem jest delegacja PiS. Rozczłonkowanie PE spowoduje już na samym początku wielki problem z wyborem przewodniczącego — dotychczas ta funkcja dzielona była na 2,5-roczne połówki kadencji między EPL i S&D, kiedyś raz na czele PE stał liberał. Polscy europosłowie z listy KO (czy może POKO?) oraz PSL (jeśli ludowcy przeskoczą 5-proc. próg) zasilą EPL, rodzynki z SLD (ten sam warunek progowy) wejdą do S&D, nikt natomiast nie ma pojęcia, do której grupki eurosceptyków dołączy kilku reprezentantów Kukiz’15 (także warunek progowy). Największą niewiadomą jest międzynarodówka, na której współtworzenie zdecyduje się PiS.

Według sondaży, rządząca partia może objąć ponad połowę z polskiej puli 52 euromandatów. Czarnym łabędziem, który rozdziobałby te mocarstwowe nadzieje, byłby samodzielny start radiomaryjnego Ruchu Prawdziwa Europa. Ta rozłamowa lista może realnie liczyć na przekroczenie progu i zdobycie 4-6 mandatów, po podebraniu wielu głosów nie tylko z kupki PiS, lecz także narodowców. Poza ciężkim kompromisem w sprawie kierownictwa PE, jego nowy skład będzie musiał wybrać przewodniczącego KE. W drugim etapie zatwierdzaniu,przede wszystkim na poziomie branżowych komisji PE, podlegać będą również kandydaci na komisarzy.

W tej chwili jedynym realnym kandydatem na szefa KE jest Manfred Weber z bawarskiej CSU, rekomendowany przez grupę EPL. Nadzieje Fransa Timmermansa w barwach S&D na objęcie sterów KE to jego osobiste mrzonki, chociaż na ponowne wiceprzewodnictwo — są jak najbardziej realne. Uzyskanie przez faworyzowanego niemieckiego chadeka wymaganej liczby głosów w odmienionym PE to kolejny duży problem. Jeśli Manfred Weber jednak przejdzie, to ciekawie zapowiada się obsadzenie polskiego komisarza na kadencję 2019-24. Kandydata zgłosi w lecie obecny premier Mateusz Morawiecki, po uzyskaniu zgody prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Chętni już przebierają nogami, ale w praktyce zdecydowanie większe szanse ma — ze względu na problem parytetu płci w KE — kobieta. Pięć lat temu wszystkich bliskich premierowi Donaldowi Tuskowi faworytów męskich właśnie z tego powodu wyprzedziła Elżbieta Bieńkowska. Dlatego całkiem zasadne będzie rozważanie szans np. Jadwigi Emilewicz, może Elżbiety Rafalskiej, nawet Anny Fotygi, bo przecież nie Beaty Szydło. Komisarz z nadania PiS, który uzyska akceptację zarówno przewodniczącego KE, jak i europosłów, może okazać się rzeczywiście czarnym/ną łabędziem/łabędzicą.

To jedna z naszych szokujących prognoz, tzw. czarnych łabędzi (wydarzenie bardzo mało prawdopodobne, ale o potencjalnie wielkich konsekwencjach)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu