NIK będzie publikowała szczegóły kontroli w internecie

opublikowano: 2007-01-16 18:09

Szczegóły wszystkich inspekcji Najwyższej Izby Kontroli, rozpoczynających się od lutego 2007 r., będą ogólnie dostępne na stronie internetowej NIK - poinformował we wtorek na konferencji prasowej w Gdańsku wiceprezes NIK Jacek Jezierski.

Szczegóły wszystkich inspekcji Najwyższej Izby Kontroli, rozpoczynających się od lutego 2007 r., będą ogólnie dostępne na stronie internetowej NIK - poinformował we wtorek na konferencji prasowej w Gdańsku wiceprezes NIK Jacek Jezierski.

Na stronie internetowej NIK przeczytać będzie można wszystkie ustalenia i wyniki kontroli inspektorów Izby wraz z protokołami pokontrolnymi.

Obecnie, na stronie internetowej NIK możliwie jest zapoznanie się tylko z ogólnymi informacjami dotyczącymi kontroli.

Na konferencji poinformowano także m.in. o wynikach kontroli udzielania zamówień publicznych przez szpitale w woj. pomorskim.

"Tego typu kontrola została przeprowadzona tylko w województwie pomorskim, ale problem ma charakter ogólnopolski" - wyjaśnił Jezierski.

NIK sprawdził trzy nadzorowane przez Urząd Marszałkowski placówki: Pomorskie Centrum Traumatologii Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. M. Kopernika w Gdańsku, Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka w Słupsku oraz Szpital Specjalistyczny im. F. Ceynowy w Wejherowie. Kontrola odbywała się od połowy kwietnia do połowy czerwca 2006 r.

Najgorszą, negatywną ocenę w zakresie obsługi finansowej, otrzymał dyrektor szpitala w Gdańsku. Placówka ta, jako jednostka sektora finansów publicznych, miała obowiązek zatrudnienia na etacie głównego księgowego. Jego obowiązki, zamiast tego, zlecono firmie zewnętrznej. W końcu dyrektor gdańskiego szpitala zatrudnił na pół etatu księgową. Kobieta ta była jednak jednocześnie pracownikiem wspomnianej firmy zewnętrznej.

Kontrolerzy NIK wykryli też m.in., że w prowadzonych przez szpital postępowaniach o zamówienia publiczne, ta sama firma konsultingowa, jako jedyna złożyła oferty i zawarto z nią trzy umowy. Według NIK, straty gdańskiego szpitala wyniosły ok. 820 tys. zł. O nieprawidłowościach w placówce poinformowano m.in. ministerstwo zdrowia, finansów, marszałka województwa pomorskiego oraz Centralne Biuro Antykorupcyjne.

"Rozważaliśmy też skierowanie sprawy do prokuratury, ale ostatecznie odstąpiliśmy o tego, nie mając wystarczającego zestawu dowodów" - powiedział wicedyrektor delegatury NIK w Gdańsku, Jarosław Reszko.

W odpowiedzi na stawiane zarzuty dyrektor gdańskiego szpitala Mirosław Domosławski twierdzi, że opinie, jakoby w kierowanej przez niego placówce miały miejsce korupcjogenne zdarzenia, są "skandaliczne i niczym nieuzasadnione".

Domosławski domaga się od gdańskiej delegatury NIK oficjalnych przeprosin. "A w obronie dobrego imienia szpitala nie cofniemy się przed podjęciem wszelkich dostępnych środków prawnych, z prośbą o wyjaśnienie sprawy przez prokuraturę włącznie" - zagroził w przekazanym mediom oświadczeniu. (PAP)