NIK: Budżet niewykorzystanej szansy

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-07-04 13:02

Najwyższa Izba Kontroli rekomenduje Sejmowi, aby udzielił rządowi absolutorium za wykonanie budżetu za rok 2004. Jednocześnie NIK zwraca uwagę, że wykonanie budżetu mogłoby być lepsze i przynieść większe oszczędności budżetowe - poinformował na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes NIK Mirosław Sekuła.

Najwyższa Izba Kontroli rekomenduje Sejmowi, aby udzielił rządowi absolutorium za wykonanie budżetu za rok 2004. Jednocześnie NIK zwraca uwagę, że wykonanie budżetu mogłoby być lepsze i przynieść większe oszczędności budżetowe - poinformował na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes NIK Mirosław Sekuła.

    Izba przedstawiła w poniedziałek analizę wykonania budżetu państwa i założeń polityki pieniężnej w 2004 r. Prezes zwrócił uwagę, że realizacja budżetu przebiegała w sprzyjających warunkach. PKB wzrósł o 5,4 proc., a inflacja średnioroczna osiągnęła 3,5 proc.

    "Wszystkie podstawowe wskaźniki w ustawie budżetowej zostały dotrzymane, jednak jest to budżet niewykorzystanej szansy, aby znacząco poprawić sytuację w systemie finansów publicznych" - powiedział prezes NIK.

    Według niego, niekorzystne jest, że budżet nie ma charakteru zadaniowego, czyli wydatki nie są przeznaczone na zrealizowanie określonych zadań, co mogłoby te wydatki zracjonalizować.

    Jak czytamy w analizie, budżet w 2004 r. został zrealizowany zgodnie z ustawą budżetową. Plan dochodów został przekroczony o 1,1 proc. Wykonanie wydatków było niższe od kwoty planowanej również o 1,1 proc. W rezultacie deficyt budżetu państwa był niższy od limitu ustawowego o 3,9 mld zł, czyli o 8,6 proc.

    W porównaniu do 2003 r. dochody były W 2004 r.  wyższe o 2,7 proc., podczas gdy wydatki wzrosły o 4,5 proc., w rezultacie czego deficyt wzrósł o 11,8 proc. Jednak w warunkach porównywalnych do roku poprzedniego, czyli po wyłączeniu skutków zmiany sposobu rozliczeń z FUS oraz zwrotu dochodów budżetu na przełomie 2004 i 2005 r., deficyt byłby wyższy o ponad 35 proc. niż w 2003 r. (W wydatkach nie wykazano, odmiennie niż w latach poprzednich, środków refundowanych FUS z tytułu składek do OFE. Gdyby je uwzględnić, deficyt byłby wyższy o ponad 10 mld zł).

    W 2004 r. relacja deficytu budżetowego do PKB była gorsza niż w roku poprzednim, ponieważ wynosiła 4,7 proc. wobec 4,5 proc. w roku poprzednim.

    Izba niepokoi się też przeniesieniem do wykorzystania na 2005 r. 4,6 mld zł, podczas gdy rok wcześniej przeniesiono niewiele ponad 1 mld zł. Zdaniem NIK, znacznie zniekształca to obraz wykonania budżetu i zawyża wydatki.

    "Sytuacja finansów publicznych wciąż stanowi, o czym NIK ostrzegała już w ubiegłym roku, poważne zagrożenie dla stabilnego wzrostu gospodarczego" - powiedział na konferencji wiceprezes NIK Jacek Jezierski.

    Według niego, nie wykorzystano pojawiającej się możliwości znaczących oszczędności w wydatkach budżetowych. W stosunku do założeń ustawy budżetowej, znacznie zwiększyły się wydatki w IV kw. ub.r. "Uważamy, że nie wszystkie wydatki były absolutnie konieczne" - powiedział Jezierski.

    Izba zwraca też uwagę na zaległości podatkowe w 2004 r., które wzrosły o 8 proc. w stosunku do roku poprzedniego. "Podejrzewamy, że dochody zostały obniżone wskutek niesprawności administracji celnej" - powiedział wiceprezes.

    Skrytykował też ujemne wyniki finansowe funduszy celowych, jak Fundusz Ubezpieczeń Społecznych (FUS) i Fundusz Pracy, które musiały na swoją działalność zaciągać kredyty bankowe.  Zaznaczył też, że wszystkie instrumenty polityki pieniężnej były w 2004 r. stosowane zgodnie z przyjętymi założeniami. Przypomniał, że w ub.r. Rada Polityki Pieniężnej określiła cel inflacyjny na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem wahań plus minus jeden punkt procentowy.