NIK łagodna dla byłych szefów TS

Dawid Tokarz
opublikowano: 2003-07-02 00:00

NIK zakończyła kontrolę w Totalizatorze Sportowym. Dotyczyła ona działalności zarządów, kierowanych przez Sławomira Sykuckiego i Władysława Jamrożego. Obecne władze spółki zgłosiły do wystąpienia izby szereg zastrzeżeń, bo — ich zdaniem — byłych szefów firmy potraktowano zbyt pobłażliwie.

W najbliższym czasie Najwyższa Izba Kontroli (NIK) upubliczni raport z kontroli Totalizatora Sportowego (TS). Nam udało się dotrzeć do wystąpienia pokontrolnego. Izba badała zagadnienia zawarte w słynnym raporcie otwarcia rządu Leszka Millera, przedstawiającym nieprawidłowości w funkcjonowaniu spó-łek Skarbu Państwa. NIK zajmowała się głównie działalnością zarządów, kierowanych przez Sławomira Sykuckiego (grudzień 1997 r. — kwiecień 2000 r.) i Władysława Jamro- żego (kwiecień 2000 r. — marzec 2001 r.). Na obu byłych szefach ciążą już prokuratorskie zarzuty.

Władysław Jamroży jest podejrzany o działanie na szkodę TS i narażenie go na prawie 50 mln zł strat przy zakupie obligacji firmy Code. Sławomir Sykucki zaś miał wyrządzić spółce szkodę majątkową wysokości 250 tys. zł przy obrocie wierzytelnościami PKP.

NIK podziela zarzuty prokuratury w stosunku do Władysława Jamrożego. Zdaniem izby, podjął on decyzję o nabyciu papierów Code bez sprawdzenia wartości ich zabezpieczeń i płynności finansowej krakowskiej spółki. W przypadku Sławomira Sykuckiego sytuacja nie jest już tak klarowna. NIK nie doszukała się bowiem żadnych nieprawidłowości w transakcjach handlu długami PKP, dokonywanych przez byłego szefa TS.

Zresztą wystąpienie pokontrolne NIK jest bardzo korzystne dla kojarzonego z lewicą Sławomira Sykuckiego. Urzędnicy izby nie doszukali się jego błędów nie tylko w obrocie wierzytelnościami PKP, ale też w stworzeniu tzw. grupy podatkowej. Przypomnijmy — Sławomir Sykucki uruchomił kilka spó-łek zależnych, które miały się zająć m.in. handlem i rozrywką. Firmy te przyniosły totalizatorowi wielomilionowe straty. Kontrolerzy NIK uznali za słuszne tłumaczenia byłego szefa TS, że powodem tych strat były zmiany w ustawie o grach losowych (posłowie zabronili państwowemu gigantowi wykonywania innej działalności niż objęta monopolem państwa).

Za jedyną niekorzystną decyzję Sławomira Sykuckiego NIK uznała zapis z umowy z Telewizją Polsat, według którego nakłady TS na reklamy, umieszczane w tej stacji, miały co roku wzrastać o stopę inflacji plus 10 proc. Co ciekawe, zapis ten zmienił następca Sykuckiego na stanowisku szefa TS — Władysław Jamroży. NIK ocenia tę zmianę bardzo pozytywnie. To jednak jedno z niewielu ciepłych słów skierowanych przez izbę pod adresem m.in. byłego szefa PZU. Zdaniem NIK, poza zakupem obligacji Code działał on na niekorzyść TS również przy obrocie wierzytelnościami PKP i przedterminowej sprzedaży weksli spółki Forinvest.

Zgodnie z ustawą o NIK, zarząd kontrolowanej jednostki ma prawo zgłosić zastrzeżenia do wystąpienia pokontrolnego izby. W wypadku TS zastrzeżeń tych jest wyjątkowo dużo. Obecny zarząd firmy, kierowany przez Mirosława Roguskiego, zgłosił swoje uwagi do praktycznie wszystkich punktów raportu NIK, które są korzystne dla byłych szefów TS.