NIK opublikował raport o Koniecpolu

AR
opublikowano: 2016-12-22 14:06

W słynnej gminie, w której zabrakło wody w kranach, burmistrz wydawał publiczne pieniądze niezgodnie z prawem. NIK opublikował raport o nieprawidłowościach w Koniecpolu.

Mieszkańcy (z przynajmniej ich część) odetchnęli wczoraj z ulgą - nie będą już musieli dowozić beczkowozami wody do swoich domów. W Koniecpolu - który stał się słynny w całej Polsce, gdy latem 2015 r. z powodu suszy wyschły tam studnie, a z kranów przestała lecieć woda - właśnie zakończył się pierwszy etap budowy wodociągów. Inwestycja pochłonęła 2,4 mln zł i była możliwa tylko dzięki rządowej dotacji.

Koniecpol - rynek
Urząd Gminy Koniecpol

O problemach miejscowości, która w XXI wieku nie ma publicznej sieci wodociągowej, pisaliśmy w m.in. w sierpniu (TU przeczytasz więcej). Brak wody (nadal nie cała gmina jest pokryta siecią wodociągową) jest tylko jednym z nich - gmina boryka się bowiem z ogromnym zadłużeniem.

W czwartek Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że za kadencji poprzedniego burmistrza miały miejsce poważne nieprawidłowości przy budowie kotłowni miejskiej i sortowni odpadów komunalnych.

Zdaniem NIK gmina oraz spółka komunalna w Koniecpolu dopuściły się naruszenia prawa oraz wykazały się niegospodarnością. Jako największe uchybienia wskazuje: dokonanie nierzetelnego odbioru ostatecznego kotłowni oraz rozliczenia
finansowego tej inwestycji, przyjęcie do ewidencji środków trwałych majątku powstałego w wyniku budowy kotłowni w sposób niezgodny z obowiązującymi przepisami oraz prowadzenie działalności w zakresie przetwarzania odpadów w stacji
segregacji bez wymaganego zezwolenia.

Wiele zastrzeżeń budzi m.in. proces zlecenia, prowadzenia i rozliczenia inwestycji w kotłownię.

"Inwestycja ta została rozpoczęta pomimo niezapewnienia jej finansowania w budżecie gminy Koniecpol, w wieloletnich planach inwestycyjnych oraz w planie finansowym" - oceniła NIK.

Z opublikowanego dziś raportu wynika, że aby sfinansować budowę kotłowni kierownik Zakładu Usług Komunalnych, który działał jako pełnomocnik ówczesnego burmistrza, zaciągnął niekorzystną dla gminy pożyczkę (choć produkcja ciepła nie należy nawet do zadań własnych gminy). NIK twierdzi, że burmistrz nie uzyskał zgody rady miasta na tę pożyczkę, a w skutek jego decyzji doszło do znaczącego zwiększenie zadłużenia gminy.

NIK wskazuje tez, że przy realizacji budowy kotłowni urząd miasta nierzetelnie przygotował dokumentację techniczną i przetargową. Podobnie uchybienia urzędników nadzorowanych przez ówczesnego burmistrza, w tym rozpoczęcie budowy bez wymaganej zgody, miały miejsce przy budowie stacji segregacji odpadów komunalnych.

Gmina do dzisiaj zmaga się z dużym zadłużaniem. W wywiadzie z PAP obecny burmistrz Ryszard Suliga podkreślał, że w ciągu dwóch lat udało się zmniejszyć zadłużenie gminy o ponad połowę – z 16 do 9 mln.

"Sytuacja nadal jest trudna, ale nie grozi nam już zapaść" – powiedział.