NIK: rząd SLD za miękki

Anna Bytniewska
opublikowano: 2004-07-09 00:00

Najwyższa Izba Kontroli uważa, że kontrakt jamalski renegocjowano źle. Wini za to Leszka Millera oraz Jacka Piechotę i Marka Pola.

Najwyższa Izba Kontroli (NIK) twierdzi, że wszystkie etapy polsko-rosyjskich rządowych negocjacji w sprawie zmian warunków kontraktu jamalskiego były prowadzone z naruszeniem ustawy z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych.

Trzech do tablicy

— Odpowiedzialność ponosi Leszek Miller, były premier, Marek Pol, były wicepremier i Jacek Piechota, były minister gospodarki — twierdzi NIK. Ówczesny minister gospodarki Jacek Piechota (obecnie wiceminister) złamał swoje obowiązki i przygotowanie strategicznych dokumentów powierzył PGNiG oraz EuRoPolGazowi (operator gazociągu jamalskiego). Jacek Piechota nie zgadza się z tym zarzutem.

— Wszystkich spraw nie dało się rozstrzygnąć na jednym szczeblu. Rozmowy toczyły się więc między przedsiębiorstwami, a także w Komisji Współpracy Handlowej i Gospodarczej oraz na szczeblu międzyrządowym. Na tym etapie odbywały się według instrukcji zatwierdzonej przez prezesa Rady Ministrów — mówi Jacek Piechota.

Kontrola NIK wykazała ponadto, że strona polska dała Rosjanom pełne możliwości egzekwowania od naszego kraju zakupów nadmiernej ilości gazu.

Z treści aneksu wynika jednak, że ogranicza on wielkość dostaw gazu do odebrania z przewidzianych w kontrakcie 218,9 mld do 161,4 mld m sześc. Dodatkowo wydłuża on czas realizacji dostaw o dwa lata poza okres określony w kontrakcie, tj. z 2020 do 2022 r. To redukcja zobowiązań PGNiG wynikających z kontraktu o 26,3 proc. Znowelizowana umowa obniża o 3 proc. część rocznych dostaw gazu, które PGNiG musi odbierać w okresie o najniższym zużyciu gazu w Polsce (II i III kwartał).

Można było lepiej

NIK zarzuca też polskim negocjatorom, że zaprzepaścili szansę budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego.

— Z jej budowy nie zrezygnowano. Trzeba jednak mieć na uwadze, że obecnie to Komisja Europejska decyduje, którędy przez Polskę popłynie gaz z Jamału — mówi Jacek Piechota.