Czy prywatyzacja producenta wódek odbyła się w zgodzie z literą prawa? Izba nie jest o tym przekonana...
Kontrolerzy rzeszowskiego oddziału Najwyższej Izby Kontroli (NIK) mają wątpliwości, czy proces prywatyzacji Polmosu Łańcut, jednego z mniejszych producentów wódek, został przeprowadzony zgodnie z prawem. Na wniosek posłów z podkarpackiego NIK prowadzi właśnie kontrolę procesu przekształceń tej spółki, zatrudniającej około 250 osób. Wstępne ustalenia wystarczyły, aby do prokuratury okręgowej w Warszawie i rejonowej w Łańcucie trafiły wnioski o zbadanie legalności prywatyzacji. Według Stanisława Sikory, szefa rzeszowskiego oddziału NIK, prokuratura powinna rozważyć unieważnienie prywatyzacji.
— Nasze wątpliwości wzbudza wydzielenie ze sprzedanego majątku marek wódek Biała Dama, Polonez i Łańcut. Powinny być one sprzedawane wraz z Polmosem — mówi Stanisław Sikora.
Spółka Caribbean Distillers Corporation z Karaibów, która kupiła na początku 2002 r. 85 proc. akcji Polmosu za 14 mln zł, zobowiązała się, że do końca maja przeprowadzi licytację jego marek. 85 proc. z uzyskanej kwoty przypadnie Skarbowi Państwa, a 15 proc. ma otrzymać Polmos Łańcut.
— Umowa prywatyzacyjna nie określa szczegółów tej transakcji. Istnieje obawa, że Skarb Państwa poniesie duże straty — twierdzi Stanisław Sikora.
— Z punktu widzenia interesów skarbu ten aspekt sprawy jest obojętny — mówi Kazimierz Jaszczyk, wiceminister skarbu.
Nie udało się nam uzyskać komentarza zarządu spółki.