Nike nie odniosło się do sprawy zamknięcia sklepów. Wydało jedynie oświadczenie, w którym podkreśla, że od wielu lat opowiada się za „różnorodnością, integracją i szacunkiem”. Nike twierdzi także, że mężczyzna, którego wypowiedź wywołała tak duże poruszenie, nie jest jego pracownikiem.

Problemy spółki pojawiły się po tym jak w Internecie pojawiło się nagranie wideo zrobione w kurorcie wypocznkowym. Biały mężczyzna mówi na nim z południowoafrykańskim akcentem: „Ani jednego kaffira na widoku. Pieprzony raj na ziemi”. Słowo „kaffir” to w slangu z czasów apartheidu pogardliwe określenie osoby czarnoskórej. Serwis internetowy Times Live poinformował, że mężczyzna widoczny na nagraniu jest dyrektorem w Nike.
Reuters potwierdził, że niektóre sklepy Nike w RPA zostały w środę zamknięte. To reakcja na gwałtowną reakcję opinii publicznej i obawa powtórzenia wydarzeń ze stycznia, kiedy sześć sklepów H&M zostało zdemolowane w reakcji na reklamę sieci odzieżowej, na której czarnoskóre dziecko nosi koszulkę z napisem “coolest monkey in the jungle”.