Nikt już nie wierzy we wzrosty na giełdzie

Maciej Zbiejcik
20-05-2003, 00:00

Do referendum na giełdzie panować będzie stagnacja. Takie sesje, jak w ostatnią środę, gdy indeksy wzrosły o 3 proc., a obroty sięgnęły 600 mln zł, raczej się nie powtórzą — twierdzą analitycy.

Inwestorzy i specjaliści nie wierzą już, że w Polsce dojdzie do podobnego zjawiska jak na Węgrzech. Tam przed referendum unijnym rynek akcji przeżył minihossę, bo inwestorzy byli przekonani, że większość Węgrów powie Unii „tak”. Jeszcze w ubiegłym tygodniu, po bardzo udanej środowej sesji część analityków spodziewała się spekulacyjnej zwyżki. Tymczasem indeksy GPW i obroty idą w dół już trzecią sesję z kolei.

W poniedziałek WIG i WIG20 straciły 0,6 proc. Polska giełda ruszyła w dół w ślad za europejskimi. Na szczęście przecena nie była tak dotkliwa, jak na Zachodzie, gdzie indeksy spadły o ponad 2 proc.

Zdaniem analityków, do referendum wartość głównych wskaźników GPW nie powinna się znacząco zmienić. Indeks największych spółek — WIG20 — powinien pozostać na poziomie 1150 punktów.

— Nie liczę na szybkie ożywienie na GPW. W najbliższym czasie nie spodziewam się żadnej gry pod referendum. Wzrostową sesję z ubiegłej środy należy potraktować jako jednorazowe zjawisko. Na kolejnych należy oczekiwać stabilizacji z możliwością lekkiej korekty, a indeks WIG20 może poruszać się w przedziale 1140-1160 punktów — ocenia Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

Inwestorzy nie kwapią się do zakupów akcji, bo nie ma spółek, które mogłyby poderwać rynek i zapoczątkować falę silniejszych wzrostów.

— Popytu nie widać i trudno wytypować spółkę, która będzie liderem rynku. Największe giełdowe firmy, jak TP SA czy KGHM, zachowują się jakby wyczerpały potencjał wzrostowy. Jednak na giełdzie wszystko się może zdarzyć. Ożywienie może przyjść niespodziewanie, tak jak w ostatnią środę — uważa Katarzyna Płaczek, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego.

Jednak szanse na realizację tego ostatniego scenariusza są znikome.

— Mówi się, że środowe wzrosty wywołały zakupy jednego z amerykańskich inwestorów. Jednak taka sesja prędko się nie powtórzy. W tym tygodniu inwestorzy powinni być przygotowani na powolny spadek cen — dodaje Grzegorz Stulgis, analityk Credit Suisse AM.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nikt już nie wierzy we wzrosty na giełdzie