Nikt się nie spieszy

Paulina Sztajnert
opublikowano: 29-12-2004, 00:00

Pojutrze mija czas na składnie wniosków o przekształcenie niemal 6 tys. grupówek w PPE. Na razie zdecydowało się na to niewielu.

Zgodnie z nową ustawą o pracowniczych programach emerytalnych (PPE), aby zachować ZUS-owskie ulgi, jakie teraz przysługują przedsiębiorcom prowadzącym ubezpieczenia grupowe, do końca roku do nadzoru muszą trafić wnioski o przekształcenie dotychczasowych form gromadzenia pieniędzy właśnie w PPE. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (KNUiFE), tego typu umów jest około 5,8 tys.

Minimum wniosków

Nie byłoby w tym nic niepokojącego, gdyby nie fakt, że ustawa weszła w życie w czerwcu, a do KNUiFE do połowy grudnia wpłynęło zaledwie 75 wniosków. Sytuację podratowały trochę ostatnie dwa tygodnie, choć na spodziewany nawał pracy nadzór nie może narzekać.

— Złożyliśmy już około 150 wniosków, kolejne umowy zdobywają ostatnie szlify. Myślę, że około 15 proc. prowadzonych przez nas grupówek zostanie przekształconych w PPE — zapewnia Piotr Głowski, dyrektor zarządzający biurami sprzedaży ubezpieczeń PZU Życie.

Przypomnijmy, że ubezpieczeniowy gigant prowadzi około 2,2 tys. zbiorowych ubezpieczeń. Nieco bardziej zdyscyplinowanych klientów ma Commmercial Union Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie.

— Około 190 prowadzanych przez nas planów grupowego oszczędzania kwalifikowało się do potencjalnego przekształcenia. Na ten krok zdecydowało się jednak około 70 przedsiębiorców. Spora liczba wniosków już została złożona, kolejny plik umów złożymy w nadzorze jutro — mówi Włodzimierz Iskra, dyrektor departamentu ubezpieczeń instytucjonalnych CU Życie.

Wabik w postaci podatkowej ulgi nie sprawdził się.

— Zachęty nie były wystarczające. Dla wielu przedsiębiorstw nie mają one dużego znaczenia. Myślę, że w przypadku grupówek mamy do czynienia z sytuacją podobną jak w przypadku indywidualnych kont emerytalnych — twierdzi Piotr Głowski.

Boczna furtka

Tym, którzy nie zdążą do końca roku ze złożeniem wniosku, drzwi się nie zamkną.

— Przekształcając ubezpieczenia grupowe w PPE do końca roku, firma nadal korzysta z ulgi w podstawie wymiaru składki na ZUS i nie płaci 19-proc. podatku Belki od transferu zgromadzonego dotychczas kapitału do PPE. Jeśli firma nie zdecyduje się na to do końca roku — nic straconego. Dotychczasową umowę można pozostawić jako bezskładkową, z „pracującym” kapitałem już zgromadzonym, i założyć nowe PPE, by środki przekazywane do programu nie były obciążone składką na ZUS — tłumaczy Włodzimierz Iskra.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paulina Sztajnert

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nikt się nie spieszy