PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) zamierzają ułatwić wykonawcom realizację inwestycji. — Biuro roszczeń zmieniliśmy na biuro wsparcia. Jego zadaniem jest dyskusja z wykonawcami, wspólne rozwiązywanie problemów w taki sposób, by po zakończeniu inwestycji uniknąć wieloletnich sporów i wzajemnych sądowych roszczeń — mówi Grzegorz Muszyński, wiceprezes PKP PLK.
Tysiące pytań
W wyborze rzetelnych wykonawców i sprawnej z nimi współpracy ma pomóc także nowelizacja prawa zamówień publicznych. Małgorzata Stręciwilk, prezes Urzędu Zamówień Publicznych, zapowiada, że zostanie uchwalona w połowie lipca. Grzegorz Muszyński zapewnia, że dzięki nowym przepisom PKP PLK będą realizować nie tylko inwestycje w formule przetargowej, ale także prowadząc dialog techniczny i negocjacje z ogłoszeniem.Pozwoli to wyeliminować firmy bez potencjału, ustalić realną cenę wykonania i uniknąć wydłużenia procesu przetargowego spowodowanego na przykład koniecznością odpowiadania na pytania potencjalnych oferentów.
— Niedawno w jednym z przetargów, wartości około 100 mln zł, otrzymaliśmy ponad 1000 pytań — mówi Grzegorz Muszyński.
Odpowiadanie na nie trwa miesiącami, a i tak odpowiedzi nie rozwiewają wątpliwości wykonawców. — Kiedy otrzymujemy odpowiedź na pytanie 1022, okazujesię, że nadal nie mamy pewności co do precyzji zapisów, więc zaskarżamy przetarg w Krajowej Izbie Odwoławczej — twierdzi Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.
Kryteria pozacenowe
PKP PLK przygotowują się także do wprowadzania w specyfikacjach przetargowych kryteriów pozacenowych. Zgodnie z nowym prawem, punktacja za cenę nie może stanowić więcej niż 60 proc. Grzegorz Muszyński twierdzi, że w kryteriach pozacenowych PKP PLK mogą oceniać m.in. realizowanie inwestycji z poszanowaniem ochrony środowiska, propozycji rozwiązań innowacyjnych czy zagadnień związanych z BHP i formami zatrudniania pracowników.
W Polsce wielu ekspertów sceptycznie ocenia szanse wdrożenia w kontraktach infrastrukturalnych kryteriów pozacenowych. Tomasz Michalski z zarządu Keller Polska, realizującego prace geotechniczne, podkreśla jednak, że w wielu europejskich krajach i międzynarodowych korporacjach jest to standardem. Podaje przykład modernizacji londyńskiej Victoria Station.
— Cena w tym kontrakcie stanowiła jedynie 40 proc. oferty. Punktowany był m.in. monitoring robót, projektowanie 3D i aż 20 proc. stanowiła punktacja dotycząca warunków BHP — mówi Tomasz Michalski. Przemysław Wróbel z Centrum Unijnych Projektów Transportowych twierdzi, że w brytyjskich inwestycjach zdarzają się nawet przetargi, w których cena stanowi zaledwie 10 proc. Jego zdaniem, warto zmierzać w podobnym kierunku. © Ⓟ