Niski free float jest bolączką LPP

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2002-11-14 00:00

Po raz drugi w tym roku gdańska spółka LPP podwyższyła tegoroczną prognozę wyników finansowych. Reakcja rynku była mocno spóźniona. Kurs akcji przedsiębiorstwa specjalizującego się w projektowaniu i dystrybucji odzieży drgnął dopiero późnym popołudniem. Wytłumaczenie wydaje się proste. Symboliczna wręcz płynność papierów gdańskiego emitenta i rekordowy poziom obecnej wyceny skutecznie ograniczają potencjał wzrostowy. Bez zmiany któregoś ze wspomnianych czynników nie ma obecnie co liczyć na zadowalającą stopę zwrotu z inwestycji w walory spółki.

Trwający od blisko roku wzrostowy trend na tych papierach podniósł ich wycenę o ponad 160 proc. Obok walorów Groclinu, to czołowy wynik ostatnich 52 tygodni na warszawskiej giełdzie. Ewentualne zyski z inwestycji w papiery LPP są jednak w większości przypadków relatywnie niewielkie z powodu bardzo niskiej liczby walorów w wolnym obrocie, co skutkuje niską wartością transakcji i symbolicznym wolumenem wymiany. W bieżącym roku średnio na sesję właściciela zmienia zaledwie 420 akcji. Wczoraj zaledwie 90 papierów. Ogółem w 2002 r. przehandlowano do tej pory niecałe 92 tys. walorów. Dane te jednoznacznie wskazują, że zawarcie korzystnej transakcji na tych papierach jest bardzo utrudnione i może odstręczać wielu potencjalnych inwestorów.

A szkoda, gdyż gdańska spółka, jako jedna z niewielu na GPW może pochwalić się bardzo stabilnymi fundamentami. Po trzech kwartałach 2002 r. przychody ze sprzedaży wyniosły 182,3 mln zł i były wyższe o ponad 45 proc. w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jeszcze lepszą dynamikę, sięgającą 60 proc., zanotowano na poziomie zysku na działalności operacyjnej. Na bezpośredniej działalności LPP zarobiło już w 2002 r. ponad 21,5 mln zł. Z kolei zysk netto na koniec września tego roku zamknął się kwotą 12,9 mln zł, o 4,7 mln zł wyższą niż rok wcześniej. Pozytywny obraz spółki psują nieco dwa czynniki. Pierwszym z nich jest ponad przeciętnie wysoki stan zapasów (72 mln zł na koniec III kwartału), drugim, równie wysoki poziom zobowiązań krótkoterminowych (85,6 mln zł). Wyniki te są jednak ściśle związane z etapem rozwoju gdańskiej spółki.

Ostatnia korekta prognozy zakłada sprzedaż na poziomie 250 mln zł i zysk netto wysokości 18 mln zł. W porównaniu z pierwotnymi projekcjami, z lutego, wspomniane wartości podwyższono odpowiednio o 25 i 20 proc.

Zdaniem analityków BDM PKO BP, inwestycja w akcje LPP obarczona jest obecnie jedynie ryzykiem związanym z niską płynnością walorów. Free float stanowi bowiem tylko około 27 proc. Rozwiązaniem, które mogłoby podnieść atrakcyjność tych walorów, byłaby przykładowo nowa emisja akcji, skierowana do inwestorów nie posiadających obecnie walorów spółki, lub też w ostateczności split (podział) akcji.

Gdańska spółka udowadnia, że nawet działalność w tkwiącej od kilku lat w dołku branży odzieżowej może przynieść spektakularne rezultaty. Decydującą kwestią jest w tym przypadku znalezienie odpowiedniej niszy. LPP jest swoistą hybrydą i działa na pograniczu produkcji i dystrybucji. Spółka kładzie duży nacisk na promocję własnej marki i wypracowywanie bezpośrednich kanałów sprzedaży. Systematycznie rozbudowuje też sieć salonów firmowych.

Brak giełdowej konkurencji utrudnia ocenę wskaźników przedsiębiorstwa. Z tego m.in. powodu analitycy BDM PKO BP, analizując LPP, zwrócili się w stronę konkurencji z europejskich rynków. Zgodnie z ich wyliczeniami, implikowana wycena LPP na podstawie spółek o kapitalizacji do 5 mld USD wynosi 110 zł za walor. Natomiast po włączeniu do wyceny trzech gigantów rynku (H&M;, Inditex oraz GAP) wycena wzrosłaby aż do 341 zł.