W Wielkiej Brytanii minimum płacowe wynosi 5,52 funta za godzinę, a poziom wymiany wynosi ok. 4,80 PLN/GBP.
Niski kurs nie skłania jednak do myślenia o powrocie do Polski - wynika z sondażu przeprowadzonego w czwartek wśród 1.238 słuchaczy Polskiego Radia Londyn (PRL24).
Dla 37,8 proc. ankietowanych wahania kursu funta są bez znaczenia, ponieważ tak czy inaczej nie planują powrotu.
Z sondażu wynika też, iż kurs funta ma wpływ na decyzje dotyczące dalszej pracy na Wyspach ponad 63 proc. Polaków, którzy skorzystali z otwarcia brytyjskiego rynku pracy po 1 maja 2004 r., a jego obniżka jest czynnikiem branym pod uwagę w ewentualnej decyzji o powrocie.
Przy kursie 4,50 PLN/GBP do powrotu do Polski byłoby skłonnych 19,5 proc. respondentów Radia, na poziomie 4,00 PLN/GBP byłoby to już 20,5 proc., a kurs 3,50 PLN/GBP przekonałby do powrotu 23,3 proc. uczestników ankiety PRL24.
Prognozy analityków sugerują, że kurs funta w Nowym Roku będzie się obniżał, ponieważ czynniki dotychczas wspierające brytyjską walutę przestają mieć zastosowanie w obecnej kondycji gospodarki. O funcie mówi się, że w 2008 r. będzie naśladował spadek dolara z 2007 roku.
Tymczasem umocnieniu złotego w okresie 3-6 miesięcy służy perspektywa inflacyjna i związane z nią rachuby na zacieśnienie polityki pieniężnej. Innym czynnikiem wsparcia jest napływ inwestycji zagranicznych, transferów i pozytywne nastawienie inwestorów do regionu Europy Centralnej.
W czwartek funt brytyjski był wyceniany na 4,80 zł, a na początku stycznia 2007 r. za funta płaciliśmy ok. 5,70 zł.(PAP)