Niskie czynsze grasują na Psim Polu

opublikowano: 30-03-2016, 22:00

W Nowej Hucie, Jeżycach czy na Białołęce czyhać może niebezpieczeństwo — dane transakcyjne wskazują, że najemcy nie płacą tam za dużo.

W zależności od ilości pokoi na Warszawę, Kraków, Poznań i Wrocław przypadają inne dzielnice, w których na wynajmie najmniej się zarabia. W stolicy, chcąc na przykład zyskiwać na kawalerce, omijać powinniśmy Targówek, a myśląc o mieszkaniu 4-pokojowym — Ursus, wynika z danych grupy Emmerson. Największa oferta, czyli też konkurencja, jest w Warszawie, drugie miejsce zajmuje Kraków, a trzecie Poznań, w którym lokali na wynajem jest o połowę mniej niż w stolicy Małopolski.

Tyle średnio otrzymamy za wynajęcie kawalerki w warszawskiej dzielnicy Targówek.
Zobacz więcej

1,3 tys. zł

Tyle średnio otrzymamy za wynajęcie kawalerki w warszawskiej dzielnicy Targówek. Marek Wiśniewski

Zupełnie poza podium znalazłby się w tej dyscyplinie Wrocław, gdzie najniższy średni czynsz jest na poziomie 1,2 tys. zł i można go oczekiwać od najemców kawalerki w dzielnicy Fabryczna. Planując w tym mieście inwestycję w 2-3 pokoje, najmniejszego dochodu można się spodziewać na Psim Polu, gdzie miesięczna stawka wynosi odpowiednio 1,7 tys. zł i poniżej 2 tys. zł.

Jeśli natomiast czynsz ma być jak najwyższy, a mieszkanie jak największe, lepiej trzymać się z dala od Fabrycznej, w której na 4-pokojowy lokal przypada miesięcznie 2,8 tys. zł, wynika z danych Otodom. W zależności od liczby pomieszczeń niskie czynsze opanowały też różne dzielnice Poznania — najtańsze kawalerki czekają na lokatorów w dzielnicy Grunwald, a na Wildzie najmniej płaci się za mieszkania z czterema pokojami.

Miesięcznie można na nich zarobić odpowiednio 1 tys. zł i 2,2 tys. zł, natomiast 1,4 tys. zł i 1,8 tys. zł to czynsze za dwui trzypokojowe mieszkania z widokiem na poznańskie Jeżyce. Odpowiednikiem tej dzielnicy w Krakowie byłaby słynąca z niższych stawek Nowa Huta, ale w kategoriach lokali najmniejszychi największych mizerne czynsze bardziej opanowały Pogórze — jeden pokój da tam zarobić 1,3 tys. zł, a 4-pokojowy lokal 2,9 tys. zł, czyli podobnie jak we Wrocławiu.

W stolicy najtaniej będzie lokatorom wynająć coś na Targówku, bo chociaż oferta kawalerek jest tam niezbyt szeroka, miesięcznie zapłacić trzeba około 1,3 tys. zł. Inwestorzy nastawieni na wysokie czynsze z 2-3 pokoi powinni też unikać Białołęki, bo tam zarobią na wynajmie odpowiednio 1,8 tys. zł i 2,4 tys. zł. W kategorii bardziej przestrzennych lokali najniższe stawki straszą na Ursusie, gdzie przeciętny najemca miesięcznie płaci 3 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu