Niskie obroty ułatwiają obronę WIG20

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-06-03 10:46

Europejskie indeksy poniosły straty na otwarciu, reagując na poranne wiadomości dotyczące Lehman Brothers i częściowo na wczorajszą przecenę za oceanem.

Na szczęście szybko okazało się, że negatywne emocje nie są dzisiaj na tyle silne, by sprowokować poważniejszą wyprzedaż. Inwestorzy ocenili, że wczorajszy spadek na Wall Street zdyskontował już większość złych informacji. Zamiast strachu pojawiło się znużenie, a indeksy odbiły się od sesyjnych dołków, w czym walnie pomogły amerykańskie kontrakty, żwawo odrabiające straty. Udało im się wrócić na poziom neutralny, co ożywia nadzieje europejskich byków, że może jednak nie dojdzie do drugiej z rzędu spadkowej sesji za oceanem.

Na GPW strona popytowa skwapliwie wykorzystała tę poprawę nastrojów do podniesienia Wig20, który na otwarciu ustanowił dzienne minimum na poziomie 2878 pkt. Tak niewielki spadek potwierdza znaczenie przedziału  2850-2900 pkt. jako strefy zaporowej, której nie da się pokonać techniką drobnych kroków. Szybko pojawił się popyt i biorąc pod uwagę bardziej niż symboliczne obroty udało mu się podnieść indeks ponad przebite wczoraj wsparcie na linii 2900 pkt. Takiej pomocy nie otrzymały niestety spółki z drugiego szeregu. Nadal więc trwa spadkowa epopeja mWig40, który traci obecnie 0,4 proc.

Wygląda na to, że byki są zdeterminowane bronić poziomu 2900 pkt. i przy tak mizernej jak dzisiejsza aktywności mają spore szanse powodzenia. Obroty są groteskowo niskie – wynoszą zaledwie 150 mln zł., z czego 70 proc. przypada na spółki z Wig20. Z tego powodu dzisiejszy dzień doskonale nadaje się na sesję cudów. Na razie indeks zyskuje 0,5 proc., trzymany na tym poziomie przede wszystkim przez Pekao oraz PKN i TP. Najwięcej – ponad 4 proc. – zyskuje Bioton, który dotarł do bariery 70 gr. za akcję. Pod kreską znajduje się zaledwie kilka blue chipów i tylko jeden gigant – PKO BP.

Na rynkach surowcowych panuje spokój mimo nieznacznego osłabienia dolara. Kurs ropy niemal nie drgnął od wczorajszego zamknięcia, a miedź nieco zyskuje, zbliżając się do poziomu 8100 USD/t. Pierwsze wiadomości makro z USA napłyną dopiero o godz. 16 i będzie to wskaźnik zamówień fabrycznych. Inwestorzy będą z zainteresowaniem przysłuchiwać się wspólnej konferencji szefów Fed, EBC i Banku Japonii, przewidzianej na godz. 15. W szczególności ważne będą opinie prezesów dotyczące budzącej coraz większe obawy rynków inflacji. W USA wyniki sprzedaży za maj podadzą największe koncerny samochodowe – analitycy oczekują jej dwucyfrowego spadku. Jeśli nie napłyną jakieś nowe sensacyjne wiadomości z sektora finansowego, a cena ropy nagle nie podskoczy, otwarcie na Wall Street powinno być spokojne.