Pod pojęciem „usługa specjalistyczna” zawsze kryje się oferta wymagająca od operatora specjalnego przygotowania, a często także dużych inwestycji.
Mówiąc o specjalistycznych usługach transportowych lub logistycznych, należy rozróżnić dwa pojęcia. Pierwsze — to usługi dedykowane wąskiej grupie odbiorców, np. logistyka farmaceutyków czy transport produktów świeżych. Drugie — to serwisy specjalistyczne o szerszym zasięgu — np. składowanie, transport i czynności dodatkowe.
Mnogość nisz
Ile branż, tyle usług przewozowych, które mogą mieć charakter specjalistyczny. Ile systemów dystrybucji, niestandardowych życzeń klienta — tyle indywidualnych rozwiązań, w których możliwa jest specjalizacja.
— Gdyby nie to, że za specjalizacją stoją wyższe koszty, a więc i wyższa cena, to zapewne prawie każdy klient chciałby usługi przygotowanej specjalnie dla jego produktów — podkreśla Tadeusz Gruba, prezes VOS Logistics.
Rzeczywiście, na rynku transportowym może powstać tyle nisz, ile branż korzysta z usług przewoźników.
Nisze te są jednak stosunkowo płytkie, a wejście w nie wymaga wysokich nakładów.
— Przewozowe usługi specjalistyczne, w rozumieniu transportu ciężkiego i ponadgabarytowego, ze względu na dość wąski rynek nie są gałęzią, której rozwój będzie w najbliższym czasie szczególnie dynamiczny. Rynek usług jest nasycony, a poza tym to taka gałąź usług logistycznych, która wymaga wysokich inwestycji i specjalistycznego sprzętu przy zakładanej niskiej stopie zwrotu — opowiada Piotr Tuszyński, kierownik działu obsługi klientów w FM Logistic.
Dodaje, że kierunki rozwoju usług transportowych wyznaczają tendencje w branży transportowej.
— Po pierwsze, jest to konsolidacja, która zapewnia klientom pełne spektrum możliwości logistycznych dostępnych u jednego operatora. Po drugie, tzw. customizacja, czyli dostosowywanie usług, obsługi, serwisu do oczekiwań pojedynczego klienta. Inaczej mówiąc — to wzbogacanie standardowych usług o nowe elementy, np.: rozładunek ręczny, rozpaletyzowanie, wykorzystanie roll-kontenerów itd. — wylicza Piotr Tuszyński.
Łatwo powiedzieć
Kierunkiem rozwoju branży jest także specjalizacja w transporcie specyficznych towarów wymagających szczególnych warunków przewozu, m.in. farmaceutyków z wykorzystaniem odpowiedniego sprzętu i specjalistycznych opakowań. Specjalizacja to z pewnością również wyszukiwanie nisz rynkowych, jak chociażby tzw. green-logistic, polegająca na świadczeniu usług związanych z gospodarką odpadami i ich utylizacją.
Trzeba jednak pamiętać, że specjalizacja oznacza konieczność natychmiastowego zainwestowania dużych pieniędzy.
— To bardzo trudne w obecnych warunkach. Ocenia się, że zyskowność polskiego transportu lądowego kształtuje się na poziomie — 0,2 proc. — mówi Tadeusz Gruba.
Dużo łatwiej jest firmom, które mając ustaloną pozycję na rynku transportowym, zaczynają się specjalizować, bo klienci o określonym profilu chcieliby kupić więcej, niż obecnie firma może im sprzedać, i zadowoleni z poziomu dotychczasowej obsługi deklarują, że będzie to uczciwa biznesowa transakcja: przewoźnik zainwestuje, a oni kupią produkt, który w efekcie powstanie.
— Już w niedalekiej przyszłości będziemy dodawać do transportu usługi bardziej złożone, a przez to droższe i bardziej rentowne. Przewozy nie są dochodowe i bez uzupełnienia ich o produkt stricte logistyczny trudno sobie wyobrazić, że firma zarobi na pokrycie swoich kosztów i jeszcze odłoży rezerwę na inwestycje — twierdzi Tadeusz Gruba.
Eksperci rynku logistycznego uważają, że świadczenie usług specjalistycznych powinno stanowić podstawową działalność operatora. Tylko w takim wypadku opłaca mu się inwestować w sprzęt i know-how. Warto też pamiętać, że dla podmiotów oferujących specjalistyczne usługi logistyczne decydujące znaczenie w walce z konkurencją unijną będzie miało dotychczasowe doświadczenie oraz relacje z obecnymi klientami.