Niszowy sektor dla finansistów z doświadczeniem

opublikowano: 25-06-2012, 00:00

Rozmowa z Krzysztofem Krawczykiem, partnerem zarządzającym funduszu private equity Innova Capital

„Puls Biznesu”: Jakie wymagania stawiacie osobom, które chcą pracować w funduszu private equity (PE)?

Krzysztof Krawczyk: Przede wszystkim szukamy ludzi, którzy mają już pewne doświadczenie. Chodzi o to, aby kandydat miał nie tylko teoretyczną wiedzę uczelnianą, ale także umiał ją wykorzystać w praktyce. Cezurą są zazwyczaj trzy lata doświadczenia. Za granicą fundusze private equity często wymagają również dyplomu MBA, po który wraca się na uczelnię, mając już kilka lat doświadczenia. Jest to możliwe głównie dzięki „zgraniu” systemu rekrutacji z systemem działania szkół wyższych.

Wymagacie jakiegoś konkretnego doświadczenia, czy chodzi po prostu o pracę w branży finansowej?

Nie każdy, kto pracuje w branży finansowej, ma odpowiednie doświadczenie. Pracowników do funduszy private equity pozyskuje się z dwóch miejsc. Po pierwsze — z „dużej” bankowości inwestycyjnej, czyli tzw. firm „bulge bracket” (J.P. Morgan, Goldman Sachs, Morgan Stanley), ale także tzw. butików inwestycyjnych. Drugie źródło to firmy doradztwa strategicznego jak McKinsey, Bain czy Roland Berger. Gdzieś pośrodku są kandydaci z doświadczeniem w firmach tzw. wielkiej czwórki, czyli Ernst&Young, PwC, Deloitte i KPMG. Doświadczenie z powyższych dziedzin jest najbardziej pożądane przez pracodawców branży private equity. Bardzo rzadko w funduszach spotyka się osoby z innym doświadczeniem w finansach, np. z bankowości komercyjnej. Mocnym punktem w życiorysie zawodowym jest też dyplom CFA (Chartered Financial Analyst).

Dużo CV dostajecie co roku?

Około stu. Mam jednak wrażenie, że wiele składających je osób nie zdaje sobie sprawy,czym jest fundusz private equity, i ich doświadczenie, chociaż całkiem spore, nie jest adekwatne do tego, czego szukamy. Często np. dostajemy CV maklerów giełdowych czy analityków kredytowych. Tymczasem fundusze PE potrzebują przede wszystkim osób, które potrafią dokonywać analizy otoczenia strategicznego i potencjału wzrostu wartości firmy czy szukać nowych możliwości inwestycji.

Macie program stażowy dla tych, którzy jeszcze studiują i nie mieli okazji zebrać odpowiedniego doświadczenia?

Prowadzimy program praktyk dla dwóch grup kandydatów: studentów kierunków finansowych na polskich uczelniach i osób w trakcie zagranicznych programów MBA. W drugim przypadku są to głównie studenci Harvard Business School, bo akurat z tą uczelnią mamy najlepszy kontakt. Co nie znaczy, że nie przyjmujemy innych — w tej chwili mamy jedną studentkę HBS i jednego studenta z Wharton Business School (University of Pennsylvania). Praktyki dają im szansę na poznanie firmy i jej specyfiki, a nam na poznanie studentów, bo w miarę możliwości chcemy ich później zatrudnić.

A jak wygląda ścieżka kariery?

Zaczyna się od stanowiska analityka, którego zadaniem jest tworzenie analiz finansowych, wycen i badanie otoczenia konkurencyjnego przedsiębiorstw. Następnie awansuje się na stanowisko nazywane w zależności od funduszu „associate” lub menedżer inwestycyjny, który uczestniczy już w zarządzaniu procesem inwestycyjnym, koordynuje badania due diligence, odpowiada za przepływ informacji z zarządem i doradcami spółki czy jej właścicielami. Kolejnym szczeblem jest dyrektor, czyli osoba, która prowadzi cały proces inwestycyjny, łącznie z przygotowaniem jego wewnętrznej dokumentacji „decyzyjnej” i prawnej. Celem w karierze każdego profesjonalisty private equity jest funkcja partnera, który odpowiada za identyfikacje projektów, definiowanie strategii budowy wartości przez nabywaną spółkę, wybór i ocena kadry menedżerskiej i zasiadanie w radach nadzorczych nabytych spółek. Im wyższe stanowisko, tym większa samodzielność, ale też odpowiedzialność.

Ścieżka kariery wiąże się z dodatkowymi szkoleniami czy raczej awansuje się na podstawie zdobytego doświadczenia?

Każda kolejna funkcja wymaga szkoleń. Na pierwszym etapie są to z reguły kursy mające doszlifować warsztat, szkolenia CFA, jeśli ktoś jeszcze nie ma tego dyplomu, warsztaty z corporate finance. Na kolejnym etapie odbywają się szkolenia z kompetencji miękkich, np. negocjacji, a także bardziej specjalistyczne kursy dotyczące prawa i podatków w transakcjach fuzji i przejęć. Innova, wspólnie z kilkoma „zaprzyjaźnionymi” funduszami, organizuje dla swoich pracowników kurs przygotowany przez profesorów specjalizujących się w private equity na HBS. To kurs pięcioletni, ale zajęcia odbywają się z reguły raz do roku. Partnerzy z kolei przechodzą szkolenia, które mają im pomóc w zarządzaniu firmą, czyli dotyczące zatrudniania menedżerów,ich oceny, przywództwa, kształtowania strategii przedsiębiorstwa.

Wasz sektor dobrze płaci?

Zarobki są podobne jak w całej branży finansowej. Dopiero na końcowych szczeblach kariery partycypuje się w zyskach z inwestycji.

Fundusze private equity to dość wąski rynek pracy. Jakie są możliwości zatrudnienia?

Rzeczywiście, to niszowy rynek i niełatwo na nim o pracę. Ale co roku powstają nowe miejsca pracy, bo branża dość szybko się rozwija. My powiększamy zespół co roku o 1-3 stanowiska. Rekrutację prowadzimy głównie poprzez firmy executive search lub nasz program praktyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu