Niższa akcyza. Czy ceny paliw także?

Paweł Janas
opublikowano: 2004-05-13 00:00

Nie wiadomo, czy zmniejszenie akcyzy skłoni dystrybutorów do obniżenia cen. Czy pomoże w tym uwolnienie rezerw? Wątpliwe.

Ministerstwo Finansów przygotowało projekt rozporządzenia w sprawie zmiany wysokości akcyzy na paliwa silnikowe. Przewiduje ono obniżkę stawek o 5 groszy na litrze benzyn (olej napędowy jest wyłączony z tej obniżki). Decyzja resortu ma powstrzymać niepohamowany od kilku tygodni wzrost cen na stacjach benzynowych. Andrzej Raczko, szef resortu, decyzję o obniżce uzależniał m.in. od gotowości dystrybutorów paliw do obniżek cen w ślad za zmniejszeniem podatku. Tymczasem unikają oni jednoznacznych deklaracji.

— Mogę obiecać, że nie skonsumujemy w naszych zyskach obniżki akcyzy. Nie wykluczamy także zmniejszenia cen produkowanych przez nas paliw. Musimy jednak rozważyć, czy obniżka akcyzy nie zostanie zniwelowana przez wzrost cen ropy i paliw na światowych giełdach — mówi enigmatycznie Zbigniew Wróbel, prezes PKN Orlen, największego producenta paliw.

Niskie marże

Koncerny naftowe podkreślają, że mają niewielkie pole manewru, jeśli chodzi o obniżki cen paliw.

— W tym roku firmy paliwowe nie przenoszą w pełni wzrostu cen ropy naftowej i paliw na giełdach na cenę oferowanego paliwa. Stąd już teraz nasze marże ze sprzedaży są wysoce niesatysfakcjonujące. Sądzę jednak, że połączenie obniżki akcyzy ze stabilnymi cenami ropy i kursu dolara pozwolą na obniżenie cen paliw — twierdzi William Kozik, członek zarządu Shell Polska.

Tymczasem mali prywatni właściciele stacji czekają z niecierpliwością na ruch producentów.

— Spadek cen hurtowych oznacza niższe ceny na stacji. Moje zyski zależą bowiem od ilości sprzedanego paliwa, a nie od ceny litra benzyny. Nie mogę zwiększyć swojej marży, bo musiałbym sprzedawać po 4,20 zł za litr, a wtedy nie wytrzymałbym cenowo konkurencji — mówi Mirosław Kulak, właściciel dwóch stacji paliw.

Uwolnione rezerwy

Obniżka akcyzy to nie jedyny pomysł na zahamowanie wzrostu cen paliw. Media od kilku dni spekulowały, że takim rozwiązaniem mogłoby być uwolnienie obowiązkowych rezerw. Paliwa byłyby tańsze, gdyż do ich produkcji użyto kupionej wcześniej (po niższej cenie) ropy naftowej. O uwolnienie rezerw na poziomie 40 tys. ton wnioskował m.in. Orlen. We wtorek wieczorem taką zgodę dostał. Jednak przy ubiegłorocznej produkcji PKN na poziomie 2,7 mln ton można mieć wątpliwości, czy uwolniona ilość uzdrowi rynek.

— Wnioskowaliśmy o uwolnienie rezerw jedynie w związku z postojem remontowym jednej z naszych instalacji produkcyjnych — przyznaje Janusz Wiśniewski, wiceprezes PKN Orlen.

Wątpliwości co do wpływu uwolnienia rezerw na ceny paliw ma sam resort gospodarki.

— Uwolnienie rezerw przyniesie stabilizację rynku. Nie wpłynie jednak wydatnie na obniżenie cen paliw. Większe znaczenie będzie miała obniżka stawek akcyzy — podkreśla Jacek Piechota, wiceminister gospodarki.

Okiem eksperta

Mydlenie oczu

Rezerw nie uwalnia się wtedy, gdy na rynku mamy wysokie ceny paliw, ale raczej w sytuacji, kiedy brakuje tego produktu. Nasuwa się więc wniosek, że rzeczywistym powodem wystąpienia do ministra gospodarki o zgodę na uwolnienie rezerw są problemy Orlenu z produkcją benzyn. Na pewno na obniżkę cen paliw wpłynęłoby natomiast zdecydowane zmniejszenie stawek akcyzy na paliwa silnikowe.

Andrzej Szczęśniak analityk rynku paliwowego z Centrum im. Adama Smitha