Noble wciąga klientów do korpo

opublikowano: 23-02-2012, 00:00

Zwykle to pion korporacyjny dostarcza klientów private bankingowi. W Getin Noble będzie odwrotnie. Nic dziwnego, korpo ma słabe, a private mocny.

W innych bankach, jak Pekao, Raiffeisen czy Handlowy, zwykle jest tak, że klientów departamentowi private bankingu napędzają piony korporacyjne. Obsługując firmy, wyławiają właścicieli przedsiębiorstw i zachęcają do korzystania z usług dla najbogatszych klientów detalicznych.

Inaczej jest, a właściwie będzie w Noble Banku, private’owej marce Getinu. Tu transfer pójdzie w drugą stronę: od bankowości prywatnej do korporacyjnej.

— Roboczo nazywamy to korpo private bankingiem. Wielu naszych klientów jest przedsiębiorcami. Mają u nas rachunek i obsługę detaliczną, a chcieliby korzystać również z usług dla firm — mówi Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku.

Zaprzecza, że bank sięgnął po pomoc Noble, aby wesprzeć pion korporacyjny, rozwijany od podstaw, nie bez sukcesów, ale też bez specjalnie wielkich osiągnięć. Wartość kredytów udzielonych podmiotom gospodarczym wyniosła na koniec III kwartału około 6 mld zł, co jest niewielką częścią całego 42-miliardowego portfela kredytowego Getinu.

— Inicjatywa ma charakter oddolny. Nasi doradcy zgłosili potrzebę posiadania narzędzi i ludzi do obsługi firm. Takie jest życzenie klientów, którzy chcieliby korzystać z szerszej oferty Noble Banku, nie tylko usług private bankingu — wyjaśnia Maurycy Kuhn, wiceprezesGetinu, odpowiedzialny za markę Noble.

Standard private bankingu

Prywatnych klientów bank ma ponad 10 tys. Maurycy Kuhn szacuje, że około 4-5 tys. z nich ma własną firmę. Dla porównania w pionie korporacyjnym, bez uwzględniania mikrofirm jest około 2 tys. małych i średnich firm. Klienci Nobla do dużych przedsiębiorców nie należą. Roczne zyski mieszczą się w przedziale 2-10 mln zł.

— To są klienci, którzy często już sprzedali jedną firmę i założyli kolejną. Trzymają u nas pieniądze, ale też zaciągają kredyty na budowę np. hali produkcyjnej. Chcieliby, żebyśmy załatwili im dobry leasing czy inne usługi dla firm. Na razie tego nie robimy — mówi Maurycy Kuhn.

Teraz już będą. W każdym oddziale Noble znajdzie się jeden doradca do obsługi korporacji. Sprzedaż będzie zatem prowadzić jego sieć, lecz cały „silnik” kredytowy i operacyjny znajdzie się w pionie korporacyjnym Getinu. Koordynacją całości zajmie się menedżer z obszaru korpo w randze dyrektora zarządzającego.

— Firmy nie są obsługiwane według standardów private bankingu. Chcemy, żeby nasi klienci korzystali z takiego serwisu, do jakiego są przyzwyczajeni — mówi Krzysztof Rosiński.

Raczej bez przełomu

Noble planuje rozbudowę sieci o kolejne cztery oddziały: we Wrocławiu, w Krakowie, Trójmieście i Lublinie. Na koniec roku będzie liczyła ona 20 placówek. Wzrośnie też liczba zatrudnionych. Obecnie bank zatrudnia 100 bankierów. W ciągu dwóch lat chce podwoić tę liczbę.

— Wzmacnianie kompetencji w sektorze małych i średnich firm jest celem Getinu już od dłuższego czasu. Bank chciał tu zaistnieć, ale oprócz wejścia w segment deweloperów i leasing sukcesu nie odniósł — ocenia Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Uważa on, że „krosowanie” oferty do klientów private bankingu jest dość logicznym krokiem, bo skoro bank ma już z nimi relacje, to dlaczego ich nie poszerzyć. Traktuję jednak to rozwiązanie jako element porządkowania grupy niż receptę na radykalną zmianę oblicza korporacyjnego banku — mówi Tomasz Bursa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane