Nokia 6210: telefon udany, bez fajerwerków
Nokia wprowadziła ostatnio na rynek dwa nowe modele. 6210 jest tym (teoretycznie) lepszym, przeznaczonym dla nieco bardziej zamożnych klientów i stawiających większe wymagania aparatowi przenośnemu. To telefon bardzo poprawny, choć brakuje w nim szczególnie innowacyjnych rozwiązań. Każdy, kto niekoniecznie oczekuje fajerwerków, powinien być jednak z niego zadowolony.
6210 jest następcą bardzo popularnej Nokii 6110 oraz 6150. Przedstawiciel nowego pokolenia tej serii fińskich aparatów nie przynosi wstydu poprzednikom. Jest od nich — co nie powinno być zresztą zaskoczeniem — lepszy, i to praktycznie pod każdym względem. Nie dość, że w odróżnieniu od nich wyposażono go w protokół WAP, to jest lżejszy, zdecydowanie bardziej wytrzymały, a i lifting wyszedł mu tylko na dobre. Nieco gorzej wygląda wyposażenie menu w nowe, innowacyjne funkcje, ale zacznijmy od początku.
Prosta obsługa
6210 jest jednym z najbardziej wydajnych aparatów dostępnych obecnie na polskim rynku. Czas czuwania wynosi według danych producenta od 55 do 260 godz., a zdaniem specjalistów z laboratorium Ery GSM — 200 godz. Zdecydowanie większy rozdźwięk występuje w przypadku maksymalnego czasu rozmów. Pomiary Ery — 590 minut — dały ponad dwukrotnie lepszy wynik niż ten, który podaje Nokia.
Równie wysoko należy ocenić wyświetlacz. Może pomieścić 48 znaków, czyli tyle, ile znacznie większa Nokia 7110 i o połowę więcej niż 6150. Tradycyjnie już rozmieszczenie poszczególnych znaków na wyświetlaczu jest bardzo czytelne. Kolejną istotną zaletą telefonu duża ilość dostępnych opcji w menu (w swojej klasie bezkonkurencyjna) oraz bardzo prosta obsługa telefonu.
Brakuje właściwie tylko dyktafonu oraz możliwości nagrywania rozmów. Jest natomiast użyteczny kalendarz połączony z osobistym organizerem przypominającym o spotkaniach i innych ważnych wydarzeniach. Nie bez znaczenia jest również możliwość wybierania numerów głosem. Tej opcji nie miały ani 6110, ani 6115. Nie zapomniano poza tym o budziku, kalkulatorze, grach, cichym powiadamianiu, porcie podczerwieni, możliwości przesyłania faksów i danych. Wyjątkowo pojemna jest także książka telefoniczna. Może pomieścić do 500 adresów.
Tradycyjnie już dla modeli Nokii użytkownik może wybierać z siedmiu profili, w zależności od tego, gdzie używa telefonu oraz skorzystać z podziału książki telefonicznej na grupy (zwyczajowo jest ich pięć). Jest też szybki dostęp (jednym klawiszem) do zasobów tego spisu. Podobnie wygląda kwestia połączenia z pocztą głosową - nie ma konieczności każdorazowego wyboru numeru.
Ciekawostką jest miejsce umieszczenia klawisza włącz/wyłącz. Znajduje się on u nasady telefonu, a nie na klawiaturze.
Stylistyka na deser
Na koniec pozostaje ocena stylistyki wykonania i oprawy 6210. Jest bez porównania zdecydowanie bardziej efektowna i udana niż w przypadku 6110 i 6115. Producent nie starał się także zaoszczędzić na jakości materiału, z którego wykonany jest aparat.
Minusem - i to sporym - jest natomiast cena. Można jednak przypuszczać, że z czasem będzie o wiele niższa. Nowe modele z reguły początkowo są dosyć drogie.
Tomasz Siemieniec