Ari Hakkarainen, były menedżer Nokii odpowiedzialny wtedy za marketing i rozwój serii 60, wspólnie z dwoma innymi byłymi pracownikami odkrył przed dziennikiem „The New York Times” kulisy spotkania z zarządem w Espoo w 2004 r.
Szefostwo gigantycznego fińskiego koncernu zobaczyło wtedy prototyp telefonu komórkowego z dużym dotykowym ekranem. Gadżet łatwo łączył się z internetem, był dumą inżynierów Nokii i mógł dać firmie poważną przewagę w lukratywnym, ale wtedy dopiero kiełkującym segmencie smartfonów.
- Wyprodukowanie tego urządzenia było bardzo drogie i wiązało się z większym ryzykiem dla Nokii. Kadra zarządzająca zrobiła więc to, co zwykle. Zabili ten pomysł – mówi Ari Hakkarainen
Trzy lata później amerykański Apple zaprezentował swoje dzieło. iPhone szybko podbił rynek smartfonów, na którym rządzi dziś wspólnie z BlackBerry produkowanym przez RIM. Nokia, choć ciągle sprzedaje najwięcej telefonów na świecie, ma dużo mniejsze marże.
Rewolucyjny smartfon to jednak podobno nie jedyny kapitalny i zyskowny, ale utopiony, pomysł Nokii. Byli pracownicy twierdzą, że podobną decyzję podjęto w sprawie sklepu internetowego z aplikacjami na telefony. Apple zbija kokosy dziś na swoim AppStore.
Mało kto pamięta też, że w 2005 r. Nokia była pionierem na rynku tabletów. Model 770 Internet Tablet nie zawładnął jednak umysłami fanów gadżetów tak, jak iPad. Szybko został wycofany z rynku, a był urządzeniem przełomowym.
Arja Suominen, rzeczniczka koncernu Nokia, nie chciała komentować krytyki trójki byłych pracowników, ale podkreśliła, że nie pełnili oni wielkich ról w firmie.
