Nordea inwestuje

ET
opublikowano: 2009-08-05 00:00

Bank pożycza prawie jak za dobrych czasów. Ma się dobrze, bo dobrze czuje się też jego matka

Bank pożycza prawie jak za dobrych czasów. Ma się dobrze, bo dobrze czuje się też jego matka

Nordea jest jednym z nielicznych banków w kraju, której zagraniczna matka ma się dobrze i może sypnąć groszem. Wymarzona sytuacja. I Nordea z niej korzysta. Jest jednym z nielicznych banków aktywnych na rynku kredytów hipotecznych i oprócz kilku wyjątków, jedynym, finansującym zakupy we franku szwajcarskim.

— Sprzedaż netto kredytów w I półroczu wyniosła 1,76 mld zł — mówi Włodzimierz Kiciński, prezes Nordei.

Daje to bankowi 4 proc. udziałów w tym rynku. Może sobie pozwolić na kredytowanie, ponieważ dostaje pieniądze od matki. Nie musi więc specjalnie walczyć o lokaty, które w stosunku do końca 2008 r. i tak nieźle rosły, bo o 8 proc. W stosunku do kredytów depozyty stanowią jednak tylko 53 proc. Prezes Kiciński wyjaśnia, że Nordea wciąż jest na dorobku. Dlatego inwestuje w rozwój. W I półroczu otworzyła 12 oddziałów. W tym dołączą kolejne trzy. Program inwestycyjny odbija się na kosztach: wzrosły o 35 proc.

Wynik operacyjny zwiększył się o 1,1 proc., a zysk był mniejszy o 13 mln zł i wyniósł 50 mln zł. Nordea ma rewelacyjnie niski poziom kredytów nieregularnych — 1 proc.