Nordea ma dobrą passę

ET
opublikowano: 2011-02-16 00:00

Bank zarobił w 2010 r. o 80 proc. więcej niż w bardzo dobrym 2009 r. Suma bilansowa urosła o jedną piątą.

Bank zarobił w 2010 r. o 80 proc. więcej niż w bardzo dobrym 2009 r. Suma bilansowa urosła o jedną piątą.

W 2010 r. Nordea Bank wypracował 259 mln zł zysku (192 mln zł rok wcześniej) przy 788 mln zł przychodów (593 mln zł). Zamknął rok sumą bilansową 24,8 mln zł, o 21,6 proc. większą niż 12 miesięcy wcześniej. Poprawiając efektywność Nordea uważniej pilnowała kosztów. Współczynnik koszty/dochody spadł z 64,7 proc. w 2009 r. do 55,9 proc. na koniec 2010 r. Wydatki jednak rosły, bo bank rozbudowywał sieć i zwiększył liczbę etatów o 19 proc. Łącznie koszty wzrosły o 15 proc. do 441 mln zł.

Podobnie jak w 2009 r. najszybciej wzrosły kredyty hipoteczne, których Nordea zgromadziła już 13 mld zł. W całym rynku hipotecznym ma 4,99 proc. udziałów. W przypadku nowej sprzedaży zajmuje czwarte-piąte miejsce. Wartość całego portfela kredytowego urosła o 21,9 proc. do 20,7 mld zł, a depozytowego do 9,7 mld zł (+5,8 proc.).

Sieć banku po 2010 r. liczy 205 placówek. W ciągu dwunastu miesięcy przybyło ich 45. W tym roku bank uruchomi kolejne, choć — jak mówi Sławomir Żygowski, wiceprezes Nordei — w wolniejszym tempie niż w poprzednich latach. 2011 r. ma być rokiem konsolidacji.

— W detalu jesteśmy specjalistami w kredytach hipotecznych. Mamy 40 tys. starannie dobranych klientów, z którymi teraz będziemy pracować. Chcemy mocno postawić na doradztwo finansowe. W przypadku korporacji powoli będziemy przechodzić na finansowanie małych i średnich firm — mówi Sławomir Żygowski.

Bank obsługuje około 500 tys. klientów indywidualnych oraz 2,5 firm. Mocną pozycję ma na rynku samorządowym, gdzie jego udziały wynoszą 5,5 proc.