Nordea rośnie jak na drożdżach

ET
15-02-2012, 00:00

Bank pokazał imponujący wzrost zysku i przyrostu sumy bilansowej. Ten rok może być trudniejszy.

Od początku kryzysu Nordea błyszczy na tle innych banków, kwartał po kwartale pokazując wysoki przyrost sumy bilansowej i zysku. W 2008 r. bank zarobił na czysto 136 mln zł. W 2011 r. 296,7 mln zł, o 14 proc. więcej niż w 2010 r. Przy tym wszystkim bank intensywnie rozbudowywał sieć, która z 60 placówek rozrosła się do 194. Nordea z instytucji małej zmieniła się w bank średniej wielkości. Możliwe, że z sumą bilansową wartości 35 mld zł, jaką osiągnęła na koniec roku, wyprzedziła BGŻ (31 mld zł po trzech kwartałach 2011 r.) i znalazła się w pierwszej dziesiątce największych graczy bankowych. Rozwój i wyniki napędzane były w dużej mierze kredytami hipotecznymi, w których bank stał się specjalistą. Szczególnie we frankach szwajcarskich. Dłużej już nie będzie, bo nadzór naciska na wycofanie kredytów walutowych. Nordea od roku przebudowuje portfel, choć z waluty zupełnie nie rezygnuje. Odpadnie jej jednak potężne źródło przychodów. Z samej pozycji wymiany miała w 2011 r. 207 mln zł, dwa razy więcej niż z prowizji. Przebudowa sprzedażyw kierunku złotego odbije się pewnie na wolumenach, które w przeszłości sięgały 400 mln zł miesięcznie. Pod presją może znaleźć się wynik odsetkowy. Nordea finansuje się u matki, ale w 2011 r. zaczęła zbierać depozyty, co widać po kosztach odsetkowych, które w stosunku do 2010 r. wzrosły o 100 mln zł. Sławomir Żygowski, prezes Nordei, unika odpowiedzi na pytanie, czy w tym roku uda się powtórzyć wyniki z 2011 r. Zapowiada natomiast, że bank większy nacisk położy na zbieranie depozytów i bankowość korporacyjną (przynosi 40 proc. przychodów, ale ma 60-procentowy udział w zyskach). W części detalicznej rozwijana będzie sieć oddziałów Nordea Advisory dla klientów zamożnych. Jest ich 5, a będzie 20. Bank zamroził jednak ambitne plany rozrostu sieci i na razie pozostanie przy obecnych 194 placówkach (mowa była nawet o 400).

— Będziemy wypełniać biznesem posiadane placówki. Nastawiamy się na bankowość doradczą i zamożniejszych klientów. Wielu udało nam się zdobyć dzięki kredytom hipotecznym — mówi prezes. Zapowiada też zmiany w bankowości internetowej, co pewnie wielu klientów banku przyjmie z zadowoleniem, bo rachunek internetowy banku mocno trąci myszką i wymaga unowocześnienia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Waluty / Nordea rośnie jak na drożdżach